Kiedyś produkowali Porsche, teraz przechodzą na pojazdy opancerzone
Poddostawcy części do branży automotive borykają się ze spadającą produkcją i zwolnieniami. Światełkiem w tunelu jest jednak przemysł zbrojeniowy.
W ciągu dwóch lat europejskie firmy motoryzacyjne ogłosiły redukcję 104 tys. miejsc pracy. To 140 zwolnień dziennie. Skala cięć jest wyższa niż w najtrudniejszych momentach pandemii. Dlatego szukane są alternatywy.
Jedną z nich znalazła niemiecka firma Schaeffler. Podpisała ona umowę ze startupem Helsing. Zajmie się produkcją elektroniki do dronów bojowych. Podobny krok chce podjąć Trumph, lecz to przedsiębiorstwo ma opracować system ochrony przez małymi, latającymi urządzeniami.
Jak donosi Deloitte, po kilku ciągłych latach przeszkód, jedna piąta poddostawców segmentu automotive jest w niepewnej sytuacji finansowej. Przyspieszają za to zbrojenia – NATO ma wydać na ten cel około 335 mld euro do 2035 roku.
Nie tylko Niemcy muszą być elastyczni. Fińska firma Valmet ma produkować opancerzone wozy bojowe już w połowie 2026 roku. Ma to stworzyć 300 dodatkowych miejsc pracy. Wcześniej Valmet zajmował się montażem Porsche 718 Cayman/Boxster czy Mercedesów Klasy A. Fabryka zajmuje się jeszcze modelem AMG GT Four Door, ale i on niedługo wypadnie z rynku.
Co istotne, nie wszyscy są tak entuzjastycznie nastawieni do produkcji zbrojeniowej. ZF Friedrichshafen ma specjalną komórkę "bojową", lecz odpowiada ona tylko za 1 proc. obrotu. Dyrektor zarządzający firmą stwierdził, że jest to "interesujący temat", ale nie osiągnie on wielkości branży automotive. Podobne informacje płyną z Boscha. Zbrojeniówka "nie jest strategiczną częścią planu" u tego giganta.