Kamery AI będą łapać kierowców na gorącym uczynku. Niemcy chcą rozszerzyć kontrole

Paweł Maziarz
kierowca, telefon, taksówkarz Niemcy chcą wykorzystać kamery Monocam do automatycznego wykrywania kierowców korzystających ze smartfonów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Wystarczy chwila nieuwagi, by narazić się na mandat. Niemcy chcą wykorzystać kamery Monocam do automatycznego wykrywania kierowców korzystających ze smartfonów. Jak opisuje serwis Heise.de, system już działa w jednym z landów, a minister transportu popiera jego ogólnokrajowe wdrożenie.

Monocam to system monitoringu wykorzystujący kamery i oprogramowanie do rozpoznawania obrazu. Urządzenia montowane są wysoko, na przykład na wiaduktach, skąd fotografują wnętrza przejeżdżających samochodów. Następnie algorytm analizuje zdjęcia, szukając telefonu oraz charakterystycznego ułożenia dłoni i ramion kierowcy.

Jeśli oprogramowanie wykryje podejrzaną sytuację, oznacza zdjęcie do dalszej kontroli. Nie oznacza to jednak, że mandat wystawiany jest automatycznie. Każdy taki przypadek musi zostać zweryfikowany przez przeszkolonego policjanta.

To ważne, ponieważ samo trzymanie telefonu nie zawsze oznacza złamanie przepisów. Kierowcy mogą przecież korzystać z zestawów głośnomówiących, systemów wbudowanych w samochód czy słuchawek Bluetooth. Kamera nie jest w stanie samodzielnie ocenić wszystkich okoliczności.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta RS 

Niemcy chcą rozszerzyć kontrole

Jak informuje niemiecka agencja dpa, federalny minister transportu Steffen Bilger popiera wprowadzenie Monocam na terenie całego kraju. Obecnie system jest wykorzystywany w regularnych kontrolach tylko w Nadrenii-Palatynacie.

Temat pojawił się podczas konferencji ministrów transportu 21 i 22 października. Rozważano wprowadzenie jednolitych przepisów pozwalających na stosowanie kamer w całych Niemczech. Na razie brakuje jednak odpowiedniej podstawy prawnej na szczeblu federalnym. Konieczne byłoby przyjęcie nowych regulacji przez Bundestag, z udziałem Bundesratu.

Przeszkodą są przede wszystkim kwestie związane z prywatnością. Monocam rejestruje bowiem wszystkich przejeżdżających kierowców, zanim jeszcze pojawi się jakiekolwiek podejrzenie wykroczenia. Zdjęcia osób, które nie złamały przepisów, mają być automatycznie i natychmiast usuwane.

System wykrył setki wykroczeń

Nadrenia-Palatynat testowała Monocam w Trewirze i Moguncji już w 2022 r. Podczas prób wykryto 1268 przypadków niezgodnego z przepisami korzystania z telefonu, które skierowano do dalszego postępowania.

Skala problemu nie zmalała. Tylko w pierwszej połowie 2026 r. policja w Trewirze odnotowała blisko 700 podobnych wykroczeń. Według przedstawiciela lokalnej policji obecność kamer podczas monitorowanego testu przyczyniła się do ograniczenia korzystania ze smartfonów w ich okolicy o około 70 proc.

Nie wiadomo jednak, ile zdjęć okazało się bezużytecznych, ile podejrzeń odrzucono podczas weryfikacji i jak często kierowcy skutecznie odwoływali się od mandatów.

Kamery pomogą, ale budzą wątpliwości

Zwolennicy Monocam wskazują przede wszystkim na bezpieczeństwo. Korzystanie ze smartfona podczas jazdy odwraca uwagę od drogi i może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Niemiecka konferencja sądów drogowych przytacza dane za 2024 r.: w wypadkach, w których podejrzewano rozproszenie uwagi przez urządzenia elektroniczne, rannych zostało 1450 osób, a 25 zginęło.

Nie ma jednak jeszcze dowodów, że samo wdrożenie kamer przekłada się na mniejszą liczbę wypadków. Niepewne pozostają również koszty ogólnokrajowego systemu. Trzeba uwzględnić nie tylko zakup urządzeń, ale też ich obsługę, konserwację oraz pracę policjantów weryfikujących zdjęcia.

Na razie nie wiadomo, kiedy Monocam mógłby pojawić się w całych Niemczech. Nie ustalono też, czy kamery będą wykorzystywane wyłącznie na wiaduktach i drogach szybkiego ruchu, czy również na ulicach miast i drogach lokalnych.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!