Jak realnie zmniejszyć spalanie auta nawet o 30 proc.? Kilka zmian wystarczy

Ceny paliw na stacjach biją kolejne rekordy, więc coraz więcej osób szuka metod na zmniejszenie spalania. W praktyce największy efekt dają drobne korekty w przygotowaniu auta i stylu jazdy. To bardzo łatwy sposób na spore oszczędności.

Tankowanie paliwaTankowanie paliwa
Źródło zdjęć: © WP | Tomasz Budzik

Obniżenie spalania nawet o 30 proc. może brzmieć jak obietnica bez pokrycia, ale w wielu przypadkach to suma małych decyzji robi różnicę. Pojedyncza zmiana często daje skromny rezultat, natomiast połączenie kilku nawyków i podstawowych działań serwisowych potrafi wyraźnie ograniczyć zużycie paliwa.

Zacznij od przygotowania samochodu

Oszczędna jazda ma sens tylko wtedy, gdy auto jest w dobrej kondycji. Podstawą jest prawidłowe ciśnienie w oponach – zbyt niskie zwiększa opory toczenia i automatycznie podnosi spalanie. Przy spadku o 0,5 bara zużycie paliwa może wzrosnąć o około 5 proc.

Warto też skontrolować elementy wpływające na pracę silnika. W autach benzynowych szczególnie istotny jest układ zapłonowy; zanieczyszczony filtr powietrza oraz zużyte świece mogą podnieść zużycie paliwa nawet o 10 proc. Dodatkowo opłaca się odchudzić samochód: usunąć zbędny bagaż, a zwłaszcza zdjąć nieużywany bagażnik dachowy, który zwiększa opory powietrza.

Wyższy bieg, hamowanie silnikiem i "żeglowanie"

W nowszych autach z manualną skrzynią biegów kierowcy mają podpowiedzi zmiany przełożenia – i warto się ich trzymać, bo współczesne jednostki są projektowane tak, by efektywnie pracować przy niższych obrotach. Wrzucenie wyższego biegu przy ok. 2 tys. obr./min (lub niewiele powyżej) potrafi ograniczyć spalanie. Przykładowo przy 50 km/h różnica między jazdą na trzecim a na piątym biegu może sięgać około 30 proc. Trzeba jednak pamiętać, że wysoki bieg służy głównie do utrzymywania prędkości – gdy potrzebne jest przyspieszenie, konieczna będzie redukcja.

Kolejnym nawykiem jest umiejętne wytracanie prędkości. Zbliżając się do czerwonego światła albo zjeżdżając ze wzniesienia, opłaca się wcześniej odpuścić gaz i hamować silnikiem – wtedy paliwo nie jest podawane, a przy okazji mniej zużywają się tarcze i klocki.

W określonych sytuacjach przydaje się też jazda na luzie. Wiele automatycznych skrzyń ma tryb "żeglowania", czyli odpowiednik biegu jałowego. Taki sposób toczenia może się sprawdzić na krótkich odcinkach z małą prędkością (np. w strefach zamieszkania) albo przy spokojnym wytracaniu prędkości przed zjazdem z autostrady – pod warunkiem, że nie spowalnia to innych.

Patrz dalej niż na zderzak auta przed tobą

Spalanie w dużej mierze zależy od tego, jak kierowca przewiduje sytuację na drodze. Warto obserwować otoczenie szerzej, a nie tylko pojazd bezpośrednio z przodu. Jeśli z daleka widać czerwone światło, nie ma sensu rozpędzać auta "na siłę". Pomocne bywa też wypatrywanie sygnalizacji dla pieszych – gdy zielone zaczyna migać, zwykle oznacza to, że za moment zmieni się również światło dla samochodów.

Na drogach krajowych znaczenie ma także odpowiedni odstęp. Daje czas na płynniejszą reakcję na manewry innych kierowców, ułatwia utrzymanie równego tempa i wspiera oszczędność paliwa, a przy okazji poprawia bezpieczeństwo.

Klimatyzacja używana rozsądnie

Często wraca dylemat: klimatyzacja czy otwarte okna. Przy niższych prędkościach uchylone szyby bywają korzystniejsze, ale na autostradzie pogorszona aerodynamika zaczyna działać na niekorzyść i wtedy lepiej postawić na klimatyzację – byle używaną z umiarem.

W upał dobrym rozwiązaniem jest najpierw przewietrzenie wnętrza po ruszeniu: otworzyć okna, przejechać kilkaset metrów, a dopiero potem je zamknąć i włączyć klimatyzację. Kabina szybciej się schłodzi, a układ klimatyzacji nie musi od razu pracować na pełnych obrotach.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE