Import aut ma się świetnie. Diesel rośnie w siłę

Audi A4 z lat 2004-2007.
Audi A4 z lat 2004-2007.
Źródło zdjęć: © mat. prasowe
Mateusz Lubczański

10.01.2019 12:39, aktual.: 28.03.2023 12:10

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jeśli Polak sprowadza auto, to najczęściej niemieckie z silnikiem Diesla. 2018 rok to czwarty najwyższy wynik w historii pod względem importu. Kochamy silniki wysokoprężne, podczas gdy Niemcy zaczynają się ich pozbywać.

1 003 290 – tyle samochodów sprowadziliśmy do kraju w 2018 roku – informuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. Choć najczęściej przyjeżdżają do nas volkswageny, to najbardziej chodliwym modelem na rynku nadal jest Audi A4, którego zarejestrowano 35 565 egzemplarzy. Dla porównania, sprzedaż całej nowej gamy niemieckiego producenta wynosi 14 686 sztuk. Kolejne miejsce zajmuje Volkswagen Golf oraz Opel Astra. Eksperci zauważają, że tylko te trzy modele mają ponad 10-procentowy udział w imporcie.

Średnio sprowadzane auta mają 12 lat i kolejne publikacje w internecie wskazują, że "z zagranicy ciągniemy złomy". Warto pamiętać, że 12 lat temu na rynek wchodziły takie konstrukcje jak Fiat Bravo, Volvo V70, druga generacja Skody Fabii, Ford C-Max, Audi A5 czy trzecia generacja Forda Mondeo. Zatem "złomy" to chyba nieodpowiednie słowo.

Mondeo z lat 2007-2014. Takim jeździł Bond (przez chwilę, ale zawsze)
Mondeo z lat 2007-2014. Takim jeździł Bond (przez chwilę, ale zawsze)

Interesujący jest wzrost zainteresowania silnikami Diesla i to pomimo trwającej na nie nagonki. W Polsce od maja 2017 roku to właśnie silniki wysokoprężne zdobywają coraz większą popularność wśród aut używanych. W grudniu udział diesla wyniósł 43,8 proc. Jedynym pocieszeniem – według specjalistów Instytutu – jest fakt, że są one młodsze od jednostek benzynowych. Gdy wjeżdżające do kraju "benzyny" mają już średnio 13 lat, diesel statystycznie miał 10 lat i 8 miesięcy.

Warto zauważyć, że ta tendencja może się nasilać. Niemcy rezygnują z diesli, co widać nie tylko po autach, które sprzedają, ale i po tym, jakie samochody kupują. Jak donosi Federalny Urząd Motoryzacyjny (Kraftfahrtbundesamt), zaledwie 32,3 proc. nowych pojazdów było napędzane przez jednostkę wysokoprężną. Jeszcze rok wcześniej ten współczynnik wyniósł 38,8 proc.

Wrażenie robi nie tylko liczba sprowadzonych samochodów do Polski, ale i wpływy do budżetu z akcyzy opłacanej przy pierwszej rejestracji w kraju. W ciągu 10 miesięcy 2018 roku przychody do budżetu z tytułu tej daniny wyniosły 737 mln zł – w większości za rejestracje silników mniejszych niż 2 litry.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (31)