Wsadził silnik z czołgu do starego radiowozu. "Mamy jeszcze kilka pomysłów"

Oto Meteor Interceptor - jedyny na świecie radiowóz z tak dużym silnikiem.
Oto Meteor Interceptor - jedyny na świecie radiowóz z tak dużym silnikiem.
Źródło zdjęć: © fot. Daniel Werner
Mateusz Lubczański

01.07.2021 08:18, aktual.: 14.03.2023 15:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Co można włożyć pod maskę starego policyjnego radiowozu? Duży silnik V8, jeszcze większe V10, a może przerobić go na elektryka? Daniel Werner ze Szwecji uznał, że to za mało i przygotowuje pierwszy na świecie egzemplarz Forda Crown Victorii z 27-litrowym silnikiem z czołgu. Nie, to nie pomyłka.

Ford Crown Victoria to już niemal legenda w Stanach Zjednoczonych. Konstrukcja oparta na ramie, niemal niezniszczalne silniki, duża wygoda – policjanci z dużą rezerwą i niechęcią przesiadali się do nowych radiowozów. Te, które zakończyły służbę, trafiały na złom… lub do bardzo zapalonych tunerów.

The engine start!!

Egzemplarz Daniela z 2006 roku służył w słonecznej Kalifornii, a teraz znajduje się w Szwecji. Dostał nowe, potężne serce, choć słowo "potężne" nie wydaje się odpowiednie. To jednostka Meteor, która była wykorzystywana w brytyjskich czołgach do 1964 roku, a jej korzenie można znaleźć w silniku Merlin wykorzystywanym w samolotach Spitfire czy Hurricane. Meteor ma 27 litrów i generuje skromne 550–650 KM. Merlin miał jeszcze doładowanie.

Daniel zauważa, że dziś Meteor wykorzystywany jest w wyścigach traktorów, chociażby dzięki wzmocnionym korbowodom, co pozwala silnikowi kręcić się nieco "wyżej". Co więcej, ma specjalny układ dolotowy, niemal taki sam jak na bijącej rekord prędkości łodzi Sverige-1. Dodatkowo – wydajną pompę paliwową, zapewniającą 37,8 l benzyny w ciągu minuty. Paliwo to E85, które pozwala chłodzić silnik wydajniej niż zwykłe Pb98.

Meteor jest już w XXI wieku, dzięki sterowaniu zapłonem przez komputer, co niewątpliwie się przyda - Daniel już wie, że chce założyć do niego podwójne turbo. Zespół celuje w 5160 Nm przy 2 barach ciśnienia i w moc 2500 KM. Pozostało tylko pytanie, czy Meteor Interceptor dalej przegrzewa się na postoju.

Meteor z bliska
Meteor z bliska© fot. Daniel Werner
  • Na szczęście już nie. Potencjalnym problemem jest jazda na pełnym gazie przez dłuższy czas. Wtedy silnik bardzo ciężko schłodzić, ale nie dotarliśmy jeszcze do tego momentu – mówi mi pomysłodawca całego przedsięwzięcia.

Od początku projektu było wiadomo, że problemem będzie chłodzenie przy pełnym gazie. 40 litrów cieczy chłodzącej przy 20 stopniach Celsjusza osiąga 80 stopni w mniej niż 5 sekund. Chłodnice umieszczono z tyłu, a powietrze mają doprowadzać specjalne doloty NACA. W tym projekcie niemal wszystko jest "specjalne", przez co trudno wskazać jeden poważny problem, jaki napotkała ekipa.

  • W praktyce wszystko było mniejszym lub większym problemem, bo wszystko musiało być zrobione ręcznie. Trudno jest mi wskazać najtrudniejszy moment projektu. Może właśnie dlatego dotarcie do tego miejsca zajęło nam 5 lat – mówi Daniel.

Pozostaje jeszcze klasyczne pytanie: "panie, ile to pali?". Najbardziej optymistyczną odpowiedzią jest: "tyle, ile się wleje".

Silnik "nieco" wchodzi do kabiny.
Silnik "nieco" wchodzi do kabiny.© fot. Daniel Werner
  • Jeszcze nie wiemy, na razie udało nam się opróżnić bak w 3,5-4 minuty – zdradza Daniel. Tyle teorii, bo Meteor Interceptor nie wyjedzie na drogi, przynajmniej te publiczne w Szwecji. - Niestety, Meteor nie będzie "legalny" w Szwecji. Myślę, że udałoby się go zarejestrować w Stanach Zjednoczonych, np. na Florydzie – mówi Daniel.

Daniel planuje, że jeszcze jesienią tego roku Meteor Interceptor odwiedzi Nürburgring. Już teraz pojawiły się zaproszenia od kierowców czy YouTuberów, którzy chcieliby zobaczyć to auto w akcji. Innym marzeniem jest wyjazd na Bonneville Speed Week, gdzie na terenie wyschniętego jeziora bite są rekordy prędkości. Daniel nie wyklucza też roadshow po Europie. Niestety Meteor Interceptor będzie poruszał się na przyczepie, bo na Starym Kontynencie nie przejdzie przeglądu.

  • Zakochaliśmy się w Crown Victorii jako platformie do eksperymentów z silnikami, więc mamy jeszcze kilka pomysłów, które musimy przemyśleć. Nie jest powiedziane, że nie pójdziemy o krok dalej, ale na razie chcemy, by Meteor Interceptor był gotowy na 100 proc. - stwierdza Daniel.
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (5)