Drogie paliwo napędza popyt na elektryki. Gigantyczne wzrosty sprzedaży w Europie

Aleksander Ruciński
Cupra RavalCupra Raval
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański

W październiku 2026 r. samochody elektryczne odpowiadały za 34 proc. rejestracji nowych aut na 12 największych rynkach Europy. Do wyniku w największym stopniu przyczyniły się Niemcy i Francja.

Według analizy "Automotive News Europe" liczba rejestracji samochodów elektrycznych na 12 największych rynkach Europy w październiku wzrosła o 57 proc. rok do roku.

Wynik z października potwierdza trend widoczny już w trzecim kwartale. Udział elektryków zwiększył się z przeciętnie 21 proc. w pierwszej połowie roku do 33 proc. we wrześniu, by miesiąc później osiągnąć 34 proc. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2026 r. sprzedaż BEV na analizowanych rynkach wzrosła o 44 proc., do 2,63 mln egzemplarzy. Cały rynek nowych samochodów urósł w tym czasie o 6 proc.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta RS 

Niemcy i Francja napędzają elektryfikację

Największy wzrost odnotowano w Niemczech. W październiku zarejestrowano tam 94 086 samochodów elektrycznych, o 79 proc. więcej niż przed rokiem. BEV osiągnęły rekordowe 37 proc. udziału w miesięcznej sprzedaży. Od początku roku ich udział wynosi 28,2 proc., czyli niemal 10 punktów procentowych więcej niż w 2025 r.

Istotną rolę odgrywają dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych. Niemiecki rząd przeznaczył na ten cel 3 mld euro na lata 2026–2029. Do 1 października wypłacono już 432 mln euro wsparcia.

Dobre wyniki notują również Francja i Wielka Brytania. W październiku na rynku francuskim samochody elektryczne odpowiadały za 41,5 proc. rejestracji, niewiele mniej niż wynosił wrześniowy rekord (41,7 proc.). W Wielkiej Brytanii ich udział sięgnął 32,7 proc., o 6,5 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej.

Producenci nie nadążają z dostawami elektryków

Rosnący popyt zaczyna powodować problemy z dostępnością niektórych modeli. Mercedes poinformował, że elektryczny GLC został wyprzedany w Europie do końca 2026 r. W przypadku części konfiguracji klienci składający zamówienia teraz muszą liczyć się z odbiorem samochodu dopiero w trzecim lub czwartym kwartale 2027 r.

Dużym zainteresowaniem cieszą się również nowe, mniejsze elektryki Volkswagena. Do początku września zebrano ponad 30 tys. zamówień na ID. Polo, a liczba rezerwacji Cupry Raval przekroczyła 51 tys. Popyt jest na tyle duży, że producent spodziewa się wydłużenia terminów oczekiwania na niektóre wersje.

Jednocześnie Volkswagen mierzy się z problemami z dostawami akumulatorów. Pod koniec października fabryka w Martorell, gdzie powstają ID. Polo i Cupra Raval, musiała odwołać część zmian z powodu niedoboru ogniw dostarczanych przez należącą do koncernu spółkę PowerCo.

Skąd taki boom?

Za lawinowym wzrostem zainteresowania pojazdami elektrycznymi stoi kilka czynników. Pierwszy to dopłaty i zachęty do zakupu funkcjonujące w Niemczech czy Francji. Państwowe subsydia i ulgi sprawiają, że elektryki są znacznie bardziej konkurencyjną ofertą niż pojazdy spalinowe.

Kolejną kwestią jest pojawienie się tańszych modeli. Auta takie jak BYD Dolphin Surf, Renault 5, VW ID. Polo czy Cupra Raval pokazują, że elektromobilność nie musi być droga.

Trzeci czynnik, kluczowy szczególnie w ostatnich miesiącach, to wysokie ceny paliw, będące skutkiem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jazda na prądzie w większości przypadków okazuje się wyraźnie tańsza niż klasyczne tankowanie, co skłania klientów do zmiany przyzwyczajeń.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE