Mieszkańcy śląskiego Mikołowa jadący do pracy rankiem 20 marca byli świadkami kuriozalnej sytuacji. Na ulicy pojawił się fiat cinquecento z ładunkiem godnym ciężarówki.
Samochód wyglądał, jakby za chwilę miał się złamać, ale o dziwo wciąż jechał. Kierowca zadbał nawet o bezpieczeństwo, oznaczając długą na ponad 8 metrów belę odblaskową kamizelką, którą widać na poniższych zdjęciach.
Policja nie doceniła jednak jego starań. Nietypowy transport został zatrzymany między Żorami a Orzeszem. Jak poinformowała rzecznik mikołowskiej policji mł. asp. Ewa Sikora cytowana przez portal o2.pl, kierowca został ukarany mandatem w wysokości 200 zł i ośmioma punktami karnymi.