Nagłe odejście De Meo z Seata zaskoczyło całą branżę motoryzacyjną. Owszem, wcześniej pojawiały się plotki dotyczące jego ewentualnego przejścia do Renault, lecz zarówno sam De Meo, jak i koncern Volkswagena zaprzeczali takim doniesieniom. Sytuacja zmieniła się znacząco na początku stycznia, kiedy to Luca De Meo porzucił dotychczas piastowane stanowisko.
Zaznaczył przy tym, że przez jakiś czas pozostanie jeszcze w koncernie Volkswagena, co zapewne wynika z obowiązującej go umowy lojalnościowej. Bardzo prawdopodobne, że po jej wygaśnięciu były już szef Seata przejmie dowodzenie w koncernie Renault. Do niedawna było to jeszcze niejasne, dopóki głosu nie zajął sam Herbert Diess z Volkswagena.
W wywiadzie udzielonym dla telewizji CNBC podczas forum ekonomicznego w Davos, Diess powiedział: "Bardzo ubolewamy nad odejściem Luci, gdyż pełnił on ważną rolę w koncernie. Wykonywał dobrą robotę, ale zaakceptowaliśmy jego decyzję. Obecnie prawdopodobnie prowadzi rozmowy z Renault".
Skoro przyznał to sam szef koncernu Volkswagena, obsadzenie De Meo w roli zarządzającego Renault wydaje się tylko kwestią czasu, choć Francuzi nadal odmawiają oficjalnego komentarza w tej sprawie. Trudno im się dziwić, gdyż w tej chwili zmagają się z masą problemów zapoczątkowanych aresztowaniem byłego już prezesa, Carlosa Ghosna, który został oskarżony przez japońskie władze o malwersacje finansowe.
Wydaje się jednak, że sprawa przyszłości Luci De Meo jest już przesądzona, a dalsze decyzje wydają się tylko formalnością. Zapewne wszystko stanie się jasne już w najbliższych miesiącach.