Zestaw modyfikacji dla obydwu modeli składa się z bardzo podobnych elementów. Stworzono je z włókna węglowego, więc nie powinny odczuwalnie wpłynąć na wzrost masy pojazdu. Tym co najbardziej rzuca się w oczy jest oczywiście przedni zderzak z ogromnymi wlotami powietrza. Nietrudno zauważyć także atrapę chłodnicy zastąpioną karbonowym odpowiednikiem.
W modelu X3 klienci mogą liczyć również na delikatny spojler tylnej klapy, podczas gdy X4 zyskało owiewki okalające tylną szybę. To detale sprawiające, że bawarskie SUV-y prezentują się jeszcze agresywniej. Jak przystało na odmianę M-Performance, nie mogło też oczywiście zabraknąć ozdobnych naklejek, biegnących wzdłuż nadwozia. Czerwono-niebieskie barwy M-Sport dobrze komponują się z białym lakierem.
BMW nie zapomniało również o wnętrzu, w którym też króluje włókno węglowe. Pokryto nim nie tylko elementy kokpitu, ale i kierownicę, niektóre przyciski, czy łopatki do zmiany biegów. Poza tym można liczyć na sporą ilość alkantary i szlachetnej skóry. Oczywiście wszystko w ciemnych barwach jak przystało na sportową kabinę.
Klienci, którzy zdecydują się na zakup pakietu M Performance mogą dodatkowo liczyć na akcesoryjną torbę podróżną oraz obudowę kluczyka w barwach nawiązujących do nadwozia. Szkoda tylko, że w parze z wizualnymi detalami nie idą żadne poprawki osiągów. Z drugiej jednak strony, X3 M oraz X4 M już w serii nie rozczarowują osiągami, a chętni na więcej mogą skorzystać z bogatej oferty niefabrycznych tunerów.