To pierwszy wyścigowy Bentley w historii zasilany energią ze źródeł odnawialnych, choć trzeba przyznać, że nadwozie ani trochę nie zdradza ekologicznego charakteru konstrukcji. Czarno-złote malowanie i pokaźne spojlery zdecydowanie rzucają się w oczy. Pierwsze skrzypce gra tu oczywiście tylne skrzydło zapewniające maksimum docisku podczas wspinaczki po krętych drogach Pikes Peak.
Bentley chwali się, że to najbardziej ekstremalne auto w historii marki oparte na modelu drogowym. Każdy element został tu zaprojektowany z myślą o jak najszybszym pokonaniu wymagającego odcinka położonego na wysokości ponad 4 tys. metrów. Imponujący dorobek inżynierów ostatecznie trafi w ręce amerykańskiego kierowcy Rhysa Millena, który spróbuje wycisnąć maksimum z tego potwora.
Co warte odnotowania, Bentley podobnie jak Porsche, mimo postępującej elektryfikacji nie zamierza rezygnować z emocji jakie zapewnia motorsport. Stąd decyzja o zastosowaniu biopaliw i paliw syntetycznych. Ewentualny sukces w Pikes Peak autem zasilanym w ten sposób będzie z pewnością niezłym początkiem do dalszego rozwoju alternatywnych źródeł energii. O tym czy Bentley zdoła powtórzyć świetny rezultat z 2019 roku przekonamy się już pod koniec czerwca.