Jak mógłby wyglądać taki projekt, pokazali praktykanci Audi, którzy na bazie oryginału stworzyli wersję E-Tron. Producent nie zdradza szczegółów dotyczących napędu. Wiemy jednak, że pod maską pracuje elektryk.
Samochód zyskał też kilka nowoczesnych dodatków, takich jak kamery zamiast lusterek, aerodynamiczne, pełne felgi, współczesne oświetlenie LED ze zmienną sygnaturą czy w końcu podświetlane logo marki.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Audi e-tron GT – lifting zaczyna się od podwozia
Co nieco zmieniono także z tyłu, gdzie w oczy rzuca się przede wszystkim gładka klapa bagażnika. Przeniesienie tablicy rejestracyjnej na zderzak dało bardzo ciekawy efekt i wyraźnie unowocześniło prezencję A2.
Kto wie, może jeszcze kiedyś Audi powróci do koncepcji miejskiego, pudełkowatego pojazdu o ponadprzeciętnej praktyczności? Patrząc na to, co zrobili praktykanci, nie wydaje się to głupim pomysłem.