Pokémon GO to nic innego jak gra na smartfona, polegająca na zbieraniu Pokémonów w rozszerzonej rzeczywistości. Stworki mogą być ukryte w najróżniejszych miejscach, wliczając w to Wasze domy, czy chodnik, którym codziennie chodzicie do pracy. Zebranie niektórych egzemplarzy wymaga sporo wysiłku. Najwytrwalsi gracze biegają ze smartfonem po całym mieście w poszukiwaniu kolejnych zdobyczy. Niektórzy oszaleli na tym punkcie tak bardzo, że wspomagają się nawet samochodem. Właśnie tu rodzi się problem.
W Stanach Zjednoczonych, gdzie aplikacja zadebiutowała i jest już oficjalnie dostępna doszło już do kilku niebezpiecznych zdarzeń będących wynikiem niewłaściwego korzystania z Pokémon GO. Amerykańska policja zauważyła wzrost liczby kierowców, korzystających ze smartfona podczas jazdy. Jak się okazuje, wielu z nich nie może oderwać się od aplikacji, łapiąc Pokémony np. w drodze do pracy.
To narastające zjawisko zostało uznane za bardzo niebezpieczne. Organizacje takie jak Tennesse Highway Safety Office zajmujące się bezpieczeństwem drogowym rozpoczęły kampanie wykorzystujące hasła #DontPokemonGoandDrive, #PikachuCanWait, czy #NoDistractedDriving. Akcja ma zapobiec przede wszystkim wypadkom drogowym będącym wynikiem korzystania z Pokémon GO podczas jazdy.
Aplikacja cieszy się dużą popularnością także w Europie, choć jeszcze nie doczekała się tu oficjalnego debiutu. Za jakiś czas sytuacja może być równie poważna co w USA, chyba że moda na Pokémon GO odejdzie równie szybko jak się pojawiła.