Po czym poznacie najnowsze wcielenie abartha? Przede wszystkim po pomarańczowym lakierze Orange Racing. Ten piękny odcień nawiązuje do modelu 131 Racing Volumetrico Abarth z lat 70. Stanowi też idealny półśrodek pomiędzy żółcią i czerwienią - firmowymi barwami marki.
Przy okazji Włosi postanowili nieco uprościć ofertę, ułatwiając klientom konfigurację wymarzonego auta. Wybór zaczyna się od wersji napędu: 165-konnej 595 lub 180-konnej 695. Dalej mamy nadwozia: hatchback lub cabrio oraz wersje wyposażenia: Turismo lub Competizione.
W jednej i drugiej dostaniemy 17-calowe felgi, choć różniące się wzorem. Warto też zwrócić uwagę na dodatkowy pakiet Tech z 7-calową nawigacją i automatyczną klimatyzacją. Jest też pakiet Comfort oferujący system audio Beats i ksenonowe światła. Kolejną ciekawą opcję, choć zarezerwowaną tylko dla Competizione, stanowią fotele z włókna węglowego.
Odświeżone propozycje Abartha trafią na rynek już w najbliższych miesiącach. Na razie nie wiadomo, czy zmiany wpłyną na ceny.