Antyradar w telefonie, czyli jak działa aplikacja Yanosik [test autokult.pl]

Na rynku roi się od różnego rodzaju nawigacji. Sporą popularnością nadal cieszą się urządzenia przenośne, ale nie brakuje też programów na telefony komórkowe. Jak sprawdzają się na co dzień? Postanowiłem się o tym przekonać — wypróbowałem aplikację Yanosik. Ten mobilny program polskiej produkcji podobno ma działać trochę tak jak multimedialny antyradar czy CBr-radio.

Nazwa produktu nie jest przypadkowa. Jak dobrze pamiętacie, tytułowy bohater znanego serialu, w którego rolę wcielił się Marek Perepeczko zabierał bogatym i dawał biednym. Jaką analogię można dostrzec między postacią filmową a tym systemem nawigacji? Otóż Yanosik zbiera informacje od jednych kierowców i przekazuje je innym.

Oprócz ostrzegania o wypadkach i korkach Yanosik informuje również o fotoradarach, kontrolach Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego czy patrolach policji. Skąd system pozyskuje te dane? O wzmożonym ruchu aplikacja otrzymuje informacje z satelity na podstawie wykonanych wcześniej analiz prędkości, z jakimi przemieszczają się użytkownicy korzystający z konkretnej drogi w danej chwili. Skąd wiadomo, że na drodze, którą jedziemy, jest wypadek lub patrol? Użytkownicy aplikacji, natrafiając na jedno z tych zdarzeń drogowych, wciskają odpowiedni przycisk i w ten sposób ostrzegają o nim innych.

Zaraz po wysłaniu zawiadomienia inni kierowcy korzystający z Yanosika, którzy będą przejeżdżali tą drogą, otrzymają stosowny komunikat. Po pojawieniu się ostrzeżenia na ekranie telefonu można je potwierdzić lub odwołać. Jeśli otrzymujecie komunikat o patrolu policji i rzeczywiście on się tam pojawia, wtedy klikacie "potwierdź". Jeśli natomiast alarm okaże się fałszywy, wciskacie "odwołaj". Możecie też sami zgłaszać poszczególne komunikaty bez potrzeby rejestracji konta, jednak po zarejestrowaniu za swoje zgłoszenia można zbierać punkty i awansować w rankingu użytkowników Yanosika. Ze względu na wciąż małą popularność programu w niewielkich miastach nie działa to zbyt dobrze (jednocześnie korzysta z niego średnio 30–40 tys. osób w całej Polsce).

Garmin nüLink! 2390 [test autokult.pl]

W pełni funkcjonalne sieciowe urządzenie nawigacyjne — nüLink! 2390. Brzmi nieźle, prawda? A jak działa?

Aplikację można uznać za substytut CB-radia i właśnie w taki sposób jest ona promowana przez producenta. W praktyce zaś to jeszcze zwykła nawigacja. Co można powiedzieć o dokładności mapy? Moim zdaniem jest bardzo dobra i bez większych problemów doprowadzi Was do celu. Nawet jeśli wybierzecie się do mniejszej miejscowości, bez trudu poradzi sobie z odnalezieniem nawet tych najrzadziej uczęszczanych dróg. Na mapie widocznej na ekranie nie ma nazw ulic — i to jest największy minus Yanosika. W małych miastach nie pojawiają się nawet nazwy dzielnic, które program wyświetla na przykład po wjechaniu do Warszawy. Jak będzie w Waszym miejscu zamieszkania, musicie sprawdzić sami.

Zobacz również: Tylko na Autokult.pl

Aplikacja nie ma zaawansowanych opcji, ale za to może pochwalić się prostym, intuicyjnym interfejsem. Jeśli zainstalujecie w swoim smartfonie skomplikowany system nawigacji, to nie dość, że za jego ściągnięcie trzeba będzie zapłacić (Yanosik i jego aktualizacje są darmowe, ale program wyświetla reklamy), to jeszcze minie sporo czasu, zanim rozgryziecie wszystkie dostępne funkcje. W dzisiejszych czasach nie ma nic za darmo — zarówno przy ściąganiu Yanosika na telefon (chyba że korzystacie z sieci bezprzewodowej), jak i po jego uruchomieniu będziecie musieli włączyć płatny według taryfy Waszego operatora transfer danych. Bez tego program nie będzie działać. Konieczność utrzymywania stałego połączenia z Internetem ma jeszcze jedną wadę. W miejscach, gdzie Wasz telefon będzie gubił zasięg możecie zapomnieć o korzystaniu z tej aplikacji.

W Yanosiku znajduje się menu główne, w którym zgłasza się komunikaty (fotoradar, policja, patrol, wypadek i inspekcja), mapa i menu poboczne, w którym wpisuje się cel podróży. Można wybrać drogę najszybszą lub rekomendowaną. Jest też funkcja odznaczenia dróg płatnych, jeśli na przykład ktoś woli ominąć autostrady i obniżyć koszty podróży. Mnie najbardziej przypadło do gustu ułatwienie w postaci poleceń głosowych. Yanosik odczytuje bez większych problemów nawet skomplikowane nazwy miejscowości, takie jak Szczebrzeszyn czy Pszczyna. Nie trzeba nawet mówić zbyt głośno – oczywiście czułość mikrofonu smartfona również ma znaczenie.

Mio 685 Spirit [test autokult.pl]

Krótka przygoda z Mio Spirit 685 utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że urządzenia, które mają zbyt wiele funkcji, stają się bardziej bezużyteczne. Mio na szczęście takie nie było, dzięki czemu szybko znaleźliśmy wspólny język.

Na jakich telefonach działa Yanosik? Tak naprawdę powinien bez problemu działać na wszystkich urządzeniach z nadajnikiem GPS wyposażonych w Androida, Windows Phone czy iOS. Pobierzecie go z odpowiednich sklepów z aplikacjami. Ja testowałem program na Samsungu Galaxy Mini 2 i nie było z nim żadnych trudności. Można też zakupić terminal Yanosik w postaci pilota z transferem danych i korzystać z funkcji ostrzeżeń drogowych bez konieczności posiadania przy sobie komórki, jednak to rozwiązanie kosztuje i nie oferuje praktycznie nic ciekawego.

Czy aplikacja za jakiś czas może stać się bardziej popularna niż tradycyjne CB-radio lub antyradar? Nie sądzę. Yanosik kusi niskimi kosztami eksploatacji, prostszą obsługą i większym komfortem użytkowania. Nie trzeba też montować dodatkowych anten czy poświęcać czasu na dostrojenie urządzenia — wystarczy włączyć Yanosika na smartfonie i po kilkuminutowej instalacji jest gotowy do pracy. Mimo to Polacy na razie chętniej korzystają z konwencjonalnych rozwiązań, które puki co są na razie znacznie skuteczniejsze.

Yanosik to przydatna aplikacja, pomagająca sprawnie i bezpiecznie przemieszczać się przede wszystkim w dużych miastach na niewielkich odległościach. W dłuższej trasie raczej nie zda egzaminu, chyba że potraktujecie go jako dodatek do tradycyjnej nawigacji. Jego największe zalety to przejrzysta i intuicyjna obsługa, możliwość korzystania z komunikatów głosowych oraz trafne odnajdywanie celów podróży. Do wad trzeba zaliczyć zdecydowanie zbyt wolne wyznaczanie nowej trasy w przypadku zabłądzenia, bardzo  bogi system wyświetlania POI oraz brak nazw ulic na mapie. Ten ostatni mankament skutecznie utrudnia odnalezienie alternatywnego wjazdu na daną ulicę. Poza tym tak naprawdę nie wiecie, gdzie w danej chwili jesteście.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Nowy model McLarena w 2015 roku [aktualizacja] Suzuki Wagon R+ z wadliwymi poduszkami powietrznymi Problem z hamulcami w Jaguarach XJ Poważna awaria silnika w 14 tysiącach samochodów Toyoty Range Rover Evoque Cabrio prawdopodobnie w przyszłym roku WEC 2014 São Paulo: triumf Porsche, mistrzostwo Toyoty Ciąg dalszy opery mydlanej Saaba Mark Webber nie pamięta swojego wypadku w Sao Paulo BMW 2 Active Tourer z napędem xDrive Tajemniczy muł testowy LaFerrari - będzie spider? Mercedes-Benz SL63 AMG World Championship 2014 Collector's Edition Chiny staną się głównym odbiorcą Volvo Wzmocniony Seat Leon Cupra Drogowe samochody McLarena nie dostaną silników Hondy Ford Ranger po kuracji odmładzającej [wideo] BMW przedstawia najdroższy lakier w swojej ofercie Jazda z pijanym kierowcą to gra o życie. Zagrasz? Potężna kraksa Marka Webbera w Sao Paulo! LARTE Design Range Rover Sport Winner - SUV po rosyjsku Tak Jay Leno dziękuje za milion subskrypcji na YouTube Znamy europejską cenę Corvette C7 Z06! Carlos Sainz Jr dołączył do Toro Rosso ABT Sportsline dla nowego Audi TT Podrasowane BMW X4 od Schnitzera dla policji

Popularne w tym tygodniu:

To już nie jest specjalna wersja Volvo. Poznajcie Polestar 1 Poduszki powietrzne dla dzieci. Jest pierwsze takie rozwiązanie Nowe auto Kena Blocka. W przeszłości jeździł nim Krzysztof Hołowczyc Honda z ambitnymi planami elektryfikacji. Hybrydowa CR-V to dopiero początek Ekstremalna wersja legendarnego Mercedesa do kupienia w Polsce Lexus pracował nad jednym lakierem kilkanaście lat. Co go wyrożnia? Nowe Audi A7 Sportback. Wciąż kontrowersyjne, nadal efektowne Porsche przechodzi na subskrypcję. Zmieniasz auta jak rękawiczki Electric Explorer African Challenge 2018. Z Afryki do Polski… autem elektrycznym! Będą sportowe SUV-y od Hyundaia? Pracuje nad tym spec z BMW Nissan Leaf II od Nismo. Auto elektryczne też może być ekscytujące Amerykanie sprawdzili bezpieczeństwo aut od strony pasażera. Wyniki wciąż nie zachwycają