Napęd na cztery koła poprawia bezpieczeństwo... czasami. Z reguły nie ma na nie większego wpływu

Napęd na cztery koła poprawia bezpieczeństwo... czasami. Z reguły nie ma na nie większego wpływu (fot. mat. prasowe)

Napęd na cztery koła bezpieczniejszy? Z reguły… nie!

Mityczne bezpieczeństwo jakie daje napęd na cztery koła prowadzi do niebezpiecznych zachowań, a wiara w skuteczność tego rozwiązania do lekceważenia praw fizyki. Napęd 4x4 podnosi bezpieczeństwo, ale nie w każdej sytuacji. Właściwie to w niewielu sytuacjach.

Jeżeli rozłożycie ruch pojazdu na czynniki pierwsze, to składa się nań przyspieszanie, hamowanie, skręcanie i jazda na wprost. Gdyby pójść w nieco bardziej złożoną fizykę, to mamy jeszcze kilka kombinacji, jak przyspieszanie w zakręcie czy hamowanie w zakręcie. Zastanówmy się, kiedy rzeczywiście napęd na cztery koła daje przewagę.

Przyspieszanie na wprost i w zakręcie

W słabszych autach na śliskiej nawierzchni, zwłaszcza w tych z przednim napędem, łatwo stracić przyczepność podczas ruszania, ale nie przyspieszania. Im większa moc silnika tym łatwiej. Układ 4×4 bardzo poprawia bezpieczeństwo względem samochodu tylnonapędowego, który przy gwałtownym ruszaniu z miejsca na śliskiej nawierzchni może wpaść w niebezpieczny poślizg. Zwłaszcza, gdy ruszanie czy przyspieszanie odbywa się w zakręcie. Dla auta przednionapędowego nie jest to aż tak niebezpieczne.

Podczas ruszania na śliskiej nawierzchni, nawet słabe auto wyposażone w napęd na cztery koła jest sprawniejsze.

Podsumowując, napęd na cztery koła znacząco poprawia bezpieczeństwo podczas przyspieszania, w tym ruszania z miejsca. Takie samochody mają tym większą przewagę, im bardziej śliska jest nawierzchnia, zarówno podczas jazdy na wprost jak i w zakręcie.

Jednak jest też druga strona medalu. Jeżeli przyczepność jest dobra, a samochód jest wyposażony w manualną skrzynię biegów i napęd na cztery koła, to łatwiej zdusić silnik podczas szybkiego ruszania z miejsca jeżeli zbyt gwałtownie kierowca włączy sprzęgło.

Hamowanie na wprost i w zakręcie

Przeciwieństwem powyższego jest hamowanie, gdzie rola układu napędowego ma znikomy wpływ na zachowanie auta. W czasie hamowania najzwyczajniej nie działa, najwyżej delikatnie w łuku pomagają bardziej zaawansowane technicznie rozwiązania. A może jednak wpływ, tyle że negatywny?

Hamując samochodem niczego nie zyskujemy przez napęd na cztery koła. Można liczyć na pewną pomoc, gdy przyczepność dla poszczególnych kół jest różna lub w łuku.

Wszak napęd na cztery koła to dodatkowe elementy, które ważą nieco więcej, a od dawna wiadomo, że wyższa masa ma negatywny wpływ na zachowanie auta w czasie hamowania.

Zobacz również: Systemy ułatwiające jazdę - tempomat

Nie ma co jednak przesadzać, bo nie jest to dodatkowe 200 kg, lecz najwyżej kilkadziesiąt. Jednak prawa fizyki są nieubłagalne. Również hamując w zakręcie nie ma co liczyć na pomoc ze strony napędu.

Jazda w zakręcie

Wyższa masa to jedno, ale jeszcze warto zauważyć inną zależność. Napęd na cztery koła jest oferowany zazwyczaj do aut typu SUV. Nawet w klasycznych osobówkach często jest połączony z wyższym o kilkanaście milimetrów zawieszeniem, co podnosi środek ciężkości. Co prawda wszystko zależy od szczegółów budowy samochodu, bo jednak 4×4 jest jednym z najniżej zamontowanych w aucie układów, ale ogólnie można tak przyjąć.

Nie ma co do tego wątpliwości, że kompaktowy crossover ma wyższą masę i wyżej umieszczony środek ciężkości niż porównywalny z nim tradycyjny kompakt. Co więcej, pasażerowie siedzą w SUV-ach i crossoverach wyżej, co jeszcze bardziej wpływa na ten drugi czynnik.

Praca gazem i kierownicą na śniegu pozwala wykorzystać napęd na cztery koła. Trzeba mieć jeszcze szeroką drogę, odpowiednie auto, odpowiednie umiejętności... a to już jest dalekie od codzienności.

Z kolei umieszczenie środka ciężkości wpływa na zachowanie auta w zakrętach – im wyżej, tym gorzej. Nie tylko w zwykłym zakręcie istnieje większe ryzyko utraty przyczepności, ale także w poślizgu, gdy auto zaczyna wymykać się spod kontroli. Szczególnie, gdy dochodzi do przekładania samochodu z prawej na lewą, tzw. wahadło. Plusem jest jedynie to, że SUV-y zwykle mają spory rozstaw kół i osi, a także szerokie ogumienie.

Nie mniej jednak, napęd na cztery koła nie poprawia bezpieczeństwa w zakręcie jeżeli nie przyspieszamy. Jeżeli auto ma stracić przyczepność, to ją straci, niezależnie od rodzaju napędu.

Tu drobna uwaga – w poślizgu odpowiednia praca pedałem gazu i kierownicą pozwala łatwiej kontrolować auto w zakręcie, jeżeli jest wyposażone w napęd na cztery koła. Umówmy się jednak, że takie umiejętności posiada znacząca mniejszość kierowców. Taka jazda wymaga też odpowiedniego samochodu, z właściwie skalibrowanym lub wyłączonym systemem ESP, który nie wyhamuje kół gdy kierowca doda gazu.

Wspomnę jeszcze – nie po raz pierwszy pewnie – że w nowoczesnym samochodzie wyposażonym w system ESP na tzw. szarpaku, napęd na cztery koła niewiele pomaga, a czasami nawet przeszkadza.

Próby na szarpakach w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy pokażą wam, że napęd na cztery koła... niewiele pomaga w poślizgu.

Mowa o próbie, gdy podczas jazdy na wprost, specjalne urządzenie umieszczone na wjeździe na płytę poślizgową gwałtownie wytrąca z równowagi tylną oś, co wprowadza samochód w poślizg nadsterowny. Zadaniem kierowcy jest opanowanie auta poprzez odpowiednią kontrę i przejechanie przez bramkę ustawioną dalej.

Takie zadanie wykonywałem wielokrotnie autami różnych marek i bazując na tych doświadczeniach, nie mogę uczciwie potwierdzić, że napęd na cztery koła w tym pomaga. Tymczasem raz zdarzyło mi się porównanie dwóch identycznych modeli, gdzie ten z napędem na przednią oś był znacznie (!) łatwiejszy w opanowaniu. Natomiast ogromną pomocą zawsze jest system ESP.

Jazda na wprost

Oczywiście podczas jazdy na wprost ze stałą prędkością nie da się zauważyć jakichkolwiek różnic pomiędzy autem czteronapędowym a przednio- lub tylno napędowym, chyba że w ekstremalnie trudnych warunkach będzie nieco stabilniejsze. Jedyną jest to, że tym pierwszym, mając złudne poczucie posiadania pojazdu bezpieczniejszego, niektórzy kierowcy będą jechać szybciej. I w tym jest problem!

To jak w końcu jest?

Instruktorzy bezpieczniej jazdy nierzadko podkreślają, że napęd na cztery koła jest rozwiązaniem dla świadomych użytkowników, którzy wiedzą kiedy rzeczywiście pomaga, a kiedy nie. Na śliskiej nawierzchni przyspieszasz szybciej, ale hamujesz tak samo jak bez napędu na cztery koła. To może być zabójcze.

Dopiero w szóstej generacji BMW M5 zastosowano napęd na cztery koła. Dlaczego? Moc silnika doszła do granic absurdu.

O zdanie na temat wpływu napędu na cztery koła zapytałem instruktora bezpiecznej jazdy Michała Nowosiadłego.

— Osoby, które na to stać, kupują samochód z napędem na cztery koła, bo dzięki niemu czują się bezpieczniej. Moim zdaniem poczucie bezpieczeństwa też jest ważne. Nie zmienia to jednak faktu, że niektórzy z nich podchodzą do tego w ten sposób: mam napęd na cztery koła więc mogę zasuwać 200 km/h.

Testy napędu Suzuki AllGrip: w praktyce nie jest tak jak myślicie

Suzuki zaprosiło mnie na tor Jastrząb i testy napędu na cztery koła. Podczas kilku różnych prób mogłem się przekonać o wyższości tego…

— Przy dzisiejszych rozwiązaniach technicznych, nowoczesnych zawieszeniach i coraz lepszym ogumieniu, napęd na cztery koła nie odgrywa dużej roli w ogólnym bezpieczeństwie. Oczywiście są pewne grupy użytkowników, jak mieszkańcy gór, dla których jest on niezbędny. Jednak dla przeciętnego, statystycznego kierowcy, w ogólnym rozrachunku, w skali roku, nie jest aż tak ważny element. Są rzecz jasna zwolennicy teorii, że jeżeli raz w życiu przydarzy się trudna sytuacja na drodze, gdy napęd uratuje im życie, to warto było go dokupić. Można się z nimi zgodzić. Wiele osób traktuje napęd na 4 koła jako dodatkowy gadżet na długiej liście opcjonalnego wyposażenia auta. – dodaje.

Mieszkańcy terenów górskich doceniają zalety napędu na cztery koła od dawna. Dla nich to często konieczność.

W motoryzacji widać dwa trendy. Z jednej strony samochody są coraz mocniejsze i szybsze, zatem w modelach, które do tej pory nie miały napędu na cztery koła, pojawia się to rozwiązanie. Przykładem jest choćby BMW M5. Najnowsza generacja ze względu na wysoką moc oraz bezpieczeństwo klientów jest wyposażona w napęd xDrive, ale by być uczciwym względem purystów, można na stałe wyłączyć przedni napęd.

Jednak z drugiej strony SUV-y, które na początku swojej kariery były obowiązkowo wyposażone w napęd 4×4, teraz mają go coraz rzadziej. Statystyki mówią, że jedynie kilkanaście procent klientów decyduje się na taką opcję. Co więcej, obecnie w wielu modelach napęd 4×4 jest dostępny głównie w dobrze wyposażonych i mocniejszych wersjach silnikowych, na co wpływ miały decyzje klientów. Wolą mieć tańsze auto bez napędu na cztery koła.

Producenci SUV-ów nie oferują już napędu na cztery koła do wszystkich modeli. Peugeot zwycięstwami w Dakarze udowodnił, że to rozwiązanie nie jest niezbędne.

— Dziś samochody są tak bezpieczne, są wyposażone w systemy wspomagające jazdę tak skuteczne, że niektóre marki odchodzą od napędu na cztery koła i nie chcą stosować tego rozwiązania z uwagi na aspekt obniżenia kosztów eksploatacji, czego dobrym przykładem jest Peugeot. Ich SUV-y mają napęd na jedną oś, a marka, by udowodnić skuteczność takiego rozwiązania, wystawiła do Dakaru tylnonapędowy samochód, który wygrał trzykrotnie najtrudniejszy rajd cross country. – zauważa mój rozmówca.

To oczywiście działanie typowo marketingowe, a Peugeot nie był pierwszy. Legenda Dakaru i zwycięzca edycji 1999 i 2000, Jean-Louis Schlesser startował w przygotowanym przez siebie buggy z napędem na jedną oś, bo zawsze wyznawał zasadę, że nie ma takich warunków, gdzie napęd na cztery koła byłby naprawdę potrzebny, a odpowiednio przygotowane auto poradzi sobie bez tego rozwiązania.

Coś w tym jest, nawet odnosząc się do samochodu drogowego. Dobry kierowca, sprawne auto z właściwymi oponami i system ESP poradzą sobie z niemal każdą sytuacją. Warto pamiętać, że napęd na cztery koła wymyślono dla pojazdów terenowych, a nawet Audi udowadniając wyższość tego rozwiązania, wzięło quattro na próbę terenową. Lepsze czasy przejazdu danego odcinka to nie to samo co bezpieczeństwo.

Napęd na cztery koła został stworzony do pracy w trudnym terenie. W takich warunkach nie ma cienia wątpliwości co do jego skuteczności. Oczywiście to też nie ma wiele wspólnego z bezpieczeństwem.

— Podsumowując, wpływ napędu na cztery koła na bezpieczeństwo czynne nie jest aż tak duży, jak wielu osobom się wydaje. Warto zauważyć, że większość wypadków, w tym tych groźniejszych ma miejsce latem, przy dobrej pogodzie, a nie zimą, gdy jeździmy ostrożniej. Więc wtedy, gdy rodzaj napędu ma mniejsze znaczenie. Dla wielu osób zakup samochodu z napędem na cztery koła jest czymś, co podnosi prestiż, kierują się modą, a inni czują się po prostu bezpieczniej. – kończy Michał Nowosiadły.

Czy napęd na cztery koła może być niebezpieczny?

Jeżeli kierowca ma zbyt bujną fantazję, za to ograniczoną wyobraźnię, a także poczucie posiadania wysokich umiejętności, które w praktyce są znacznie poniżej realiów, to jak najbardziej. Są też tacy, którzy mając auto z napędem na cztery koła kompletnie nie dbają o opony, a to już jest brnięcie w ślepy zaułek. Bo praw fizyki nie da się oszukać, a przyczepność zależy właśnie od ogumienia, nie rodzaju napędu.

Napęd na cztery koła to mit przekuty w wielki rynkowy sukces

Napęd na cztery koła potrzebował rajdów bardziej niż rajdy napędu na cztery koła, a Symmetrical AWD i quattro, to marki silniejsze od Subaru i Audi. W…

Zobacz więcej artykułów z serii: Technika jazdy

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki i mechanika:

Zaparowane szyby - przyczyny dokuczliwego problemu Co zrobić, gdy nie możesz zapłacić za paliwo? Jest wiele rozwiązań Jak używać kierunkowskazów na rondzie? Kierowcy wciąż tego nie rozumieją Czy można wyeliminować dwumasowe koło zamachowe i jak to poprawnie zrobić? Dlaczego cofa się liczniki i jak sprawdzić przebieg? Jazda na rezerwie to spore ryzyko. Lepiej tankować wcześniej - szczególnie zimą Prawa na osiedlowym parkingu. Gdzie i w jaki sposób można parkować? Instalacja LPG zimą. Nie będzie problemów jak zadbasz o kilka drobiazgów Piłeś? Nie jedź! I to przez długi czas 6 legalnych sposobów na mandaty Dlaczego należy zredukować bieg przed przyspieszeniem Trójkąt odblaskowy. W jakich sytuacjach i jak go ustawiać na drodze? Obowiązkowe wyposażenie samochodu osobowego Najlepsze silniki Diesla w swoich klasach – które polecamy w samochodach używanych? Usuwanie filtra DPF – nie ma z tym problemu, ale jest spór Jak postępować w przypadku awarii samochodu na autostradzie? Możesz więcej niż myślisz Czy opłaca się montować LPG do hybrydy? Możesz zaoszczędzić kilka tys. zł rocznie Najgorsze silniki Diesla, których nie polecamy w samochodach używanych Manualna skrzynia biegów się nie psuje? Błąd - do usterek doprowadzają sami kierowcy Tysiące policjantów na drogach. Sprawdź, jakie mają prawa i obowiązki Kto może kierować ruchem drogowym? Jak powinien zachować się kierowca podczas kontroli drogowej? Wyjazd za granicę a obowiązkowe wyposażenie. Nie musisz mieć wszystkiego Strefa ruchu, zamieszkania i droga wewnętrzna. Poznaj przepisy

Popularne w tym tygodniu:

Jak używać kierunkowskazów na rondzie? Kierowcy wciąż tego nie rozumieją Co zrobić, gdy nie możesz zapłacić za paliwo? Jest wiele rozwiązań LPG jako ekologiczne paliwo. To o nim powinno się dyskutować na szczycie klimatycznym Jazda na rezerwie to spore ryzyko. Lepiej tankować wcześniej - szczególnie zimą Dlaczego cofa się liczniki i jak sprawdzić przebieg? WP Pomaga: Solidny, pakowny samochód z salonu. Sprawdzamy, czy można jeszcze taki kupić Z "ksenonami" niedługo się pożegnamy. Wyprą je LED-y i... zwykłe żarówki Czy można wyeliminować dwumasowe koło zamachowe i jak to poprawnie zrobić? Autogaz zimą będzie droższy. Wyjaśniamy dlaczego Prawa na osiedlowym parkingu. Gdzie i w jaki sposób można parkować? Zaparowane szyby - przyczyny dokuczliwego problemu Instalacja LPG w nowym aucie, ale nie fabryczna. Sprawdzamy, czy takie ryzyko może się opłacać