2,5 litra w kompakcie? Japoński producent zdradza plany
Mazda przy okazji podsumowania ubiegłego roku poinformowała, że planowane jest wprowadzenie silnika 2,5 l do kluczowych i lubianych modeli.
Dlaczego Japończycy zdecydowali się na taki, raczej zaskakujący, krok? Pozwolił na to przede wszystkim wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Sprawa dotyczyła wszystkich samochodów wyposażonych w układ M hybrid, czyli tzw. miękką hybrydę. W myśl art. 105 ustawy o podatku akcyzowym takie auta kwalifikują się do obniżonej o 50 proc. stawki akcyzowej, bo wyposażone są w wymieniony w ustawie hybrydowy napęd spalinowo-elektryczny. Ten zapis, wprowadzony w 2019 r., miał premiować pojazdy, których emisja była niższa dzięki zastosowaniu dodatkowego silnika elektrycznego wspomagającego jednostkę spalinową.
Tymczasem od II połowy 2022 r. Krajowa Informacja Skarbowa kwestionowała bonifikatę akcyzy w przypadku samochodów wyposażonych w napęd miękkiej hybrydy twierdząc, że należy się ona tylko w przypadku, gdy silnik elektryczny wchodzący w skład napędu hybrydowego jest w stanie samodzielnie napędzać pojazd. Ostatecznie sąd przychylił się do stanowiska Mazdy.
Przeczytaj więcej o wyroku ws. miękkich hybryd Mazdy
Wróćmy jednak do najważniejszego. Silnik 2,5 l zaliczył dopiero debiut w nowej CX-5, ale w Europie jest on doskonale znany. Oczywiście firma z Hiroszimy nie byłaby sobą, gdyby nie zrobiła czegoś niespotykanego w branży. Tak więc ta jednostka generuje około 140 KM.
Mazda 6e - takiego wnętrza nikt się nie spodziewał!
Motor ma trafić pod maski modeli 3 i CX-30. Dokładna data wprowadzenia nie jest jednak znana. Co ciekawe, te auta są oferowane z dwulitrowym, znacznie mocniejszym silnikiem, bo generującym aż 186 KM. Czyżby wprowadzenie dużej jednostki było sztuką dla sztuki?
Modele 3 i CX-30 są najchętniej wybieranymi autami japońskiego producenta w Polsce. W 2025 roku sprzedano odpowiednio 2255 i 1250 egzemplarzy.