Scuderia Cameron Glickenhaus pochwaliło się w mediach społecznościowych oficjalnymi planami stworzenia drogowego odpowiednika bolidu 007. W założeniach miałoby to być bardzo podobne auto, tyle że spełniające europejskie wymogi homologacyjne. Biorąc pod uwagę brak ograniczeń mocowych, mogłoby też zyskać znacznie potężniejszy napęd niż w wyścigowym odpowiedniku.
James Glickenhaus przyznał, że sukces projektu zależy od liczby chętnych i tego, czy zgodzą się oni wpłacić spore kwoty jeszcze przed odbiorem auta. By "produkcja" była opłacalna wystarczą podobno 24 zamówienia. Jeśli znajdzie się tylu potencjalnych klientów, projekt otrzyma zielone światło. Czego powinniśmy się spodziewać?
Przede wszystkim doskonałego aerodynamicznie nadwozia, które pomieści aż 3 osoby - kierowcę na centralnym przednim fotelu i dwóch pasażerów na bocznych siedziskach z tyłu. Wspaniale zapowiada się też napęd. Glickenhaus zdradził, że moc wyniesie około 1400 KM.
To zauważalnie więcej niż 680 KM dopuszczalne w wyścigowej klasie Hypercar LeMans. A wszystko to przy zachowaniu niskiej masy konstrukcji, oscylującej w granicach 1300 kg. Scuderia Cameron Glickenhaus ma plany sprzedażowe na Europę, USA i Bliski Wschód. Nie zdziwcie się jeśli mimo wysokiej ceny zapowiadanej na 2,3 mln dolarów, chętnych będzie więcej niż 24.