"Wymustangował" prosto pod radiowóz. Skończyło się czołówką

Kochamy mustangi i to musi zostać jasno powiedziane już na samym początku. Ale dlaczego, powiedzcie dlaczego na wszystkich filmach takich jak ten, to zawsze musi być mustang? Tym razem to jednak nie USA, a Tomaszów Mazowiecki.

Miał być popisowy numer, skończyło się jak zawszeMiał być popisowy numer, skończyło się jak zawsze
Źródło zdjęć: © Youtube.com
Maciej Skrzyński

Do sytuacji, którą zaraz zobaczycie, doszło w niedzielę, 4 czerwca. Auta, które przyjechały na festyn dla dzieci, aby dać odrobinę radości najmłodszym fanom motoryzacji, właśnie opuszczały teren wydarzenia. Świeciło słońce, ludzie mieli uśmiechy na twarzy. Wszyscy wyjeżdżali spokojnie, acz w akompaniamencie bulgotu amerykańskich "fałek". I wtedy trafił się on, mistrz kierownicy, prawdziwy Bullit z województwa łódzkiego.


DLA CIEBIE
Jedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra


Nie dość, że kierowca mustanga uznał panujące warunki za odpowiednie do wykonania poślizgu, co już samo w sobie jest mocnym przegięciem, to jeszcze zupełnie nie przejął się stojącym tuż obok radiowozem. Niestety brakuje informacji o dokładnej karze, ale coś czuję, że na minimalnym 1000 zł się nie skończyło.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ