Wyciągnął rywala z płonącego Ferrari. "Zawdzięczam ci życie"

Do dramatycznego wypadku doszło podczas wyścigu China GT na torze w Szanghaju.

Wypadek podczas China GPWypadek podczas China GP
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański
Mateusz Lubczański

Ferrari 296 GT3 EVO Olliego Millroya po kolizji z innym Ferrari stanęło w płomieniach. Zanim na miejscu pojawiły się służby ratunkowe, z pomocą ruszył inny kierowca – Loek Hartog.

Hartog próbował dostać się do Millroya od strony kierowcy, a następnie od strony pasażera. Kiedy nie udało mu się od razu uwolnić Brytyjczyka, sięgnął po gaśnicę i zaczął walczyć z ogniem. Ostatecznie udało mu się wyciągnąć Millroya z samochodu. Cała akcja ratunkowa trwała niespełna minutę.


DLA CIEBIE
Jedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra


Millroy przeżył wypadek, ale doznał poważnych obrażeń. Ma pięć złamanych żeber, złamany obojczyk, obrażenia dłoni i palca oraz stłuczone płuco. Czeka go również kilka tygodni rekonwalescencji.

"Zawdzięczam ci życie za ten bezinteresowny czyn" – napisał w oświadczeniu Millroy.

Kierowca przyznał również, że nie pamięta samego wypadku. Jego luka w pamięci obejmuje okres od około 30 sekund przed uderzeniem aż do godziny po zdarzeniu.

Sam wyścig został przerwany czerwoną flagą i nie został wznowiony.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ