Osobom, które wiedzą o istnieniu Tesli i modelu S, ale raczej nie bardzo śledzą rozwój tej marki, ciężko będzie na pierwszy rzut oka dostrzec lifting, który przeszedł model S. Ale kiedy zestawimy zdjęcia wersji sprzed i po liftingu, to zmiany są już zauważalne. Szczerze powiem, że nigdy nie byłem jakimś wielkim zwolennikiem wyglądu modelu S, bo był dla mnie trochę dziaderski. Teraz z przodu usunięto owalną imitację grilla i wszystko się zmieniło. Auto stało się dużo bardziej schludne, nowoczesne i naprawdę ładne. Niesamowite, że tak niewielka zmiana tak dużo zmieniła.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Wnętrze mocno się zmieniło nie tylko pod względem wyglądu, ale także wykonania. Zacznijmy jednak od wyglądu. Zamiast pionowego 17-calowego ekranu wkomponowanego w deskę, mamy 17-calowy wystający, poziomy tablet. Czy to wygląda lepiej? Moim zdaniem tak. Do tego jest tutaj nowszy system, który znamy z innych Tesli. On jest analogiczny do tego co pokazywałem wam w teście Modelu 3. Te same funkcje, te same bajery, te same gry, tworzenie muzyki, rysowanie itp. Jest tutaj jednak jedna zmiana, bo nie mamy już dźwigni do zmiany kierunku jazdy, a zamiast tego po lewej stronie ekranu pojawił się suwak i szczerze powiem, że jest to średnio wygodne rozwiązanie.
Tesla model S Plaid to samochód, który ma prawie 800 litrów przestrzeni ładunkowej, isofixy w tylnych fotelach, opcję kominka, Disney+ dla dzieci i 1020 KM, które rozpędzają tego ponad 2 tonowego elektryka do 100 km/h w 2,1 sekundy. Jesteście pewnie ciekawi, jak jeździ ten elektryczny pocisk i czy rzeczywiście jest w stanie tak szybko przyspieszać? Zapraszam Was do obejrzenia pełnego testu wideo, który znajdziecie na górze strony. Miłego seansu.