Pikes Peak znany jako wyścig do chmur to jeden z najbardziej legendarnych wyścigów świata. To miejsce, gdzie w jednym dniu rywalizują zawodnicy i ich bardzo indywidualne konstrukcje budowane przez cały rok, aby pobić rekord trasy. Choć nigdy nie cieszył się specjalną popularnością w Europie, w tym roku było zupełnie inaczej. Nie byliśmy zawiedzeni, bo padł nowy rekord trasy.
Wszystko za sprawą Francuzów, a konkretnie marki Peugeot i człowieka, który jest prawdopodobnie najlepszym kierowcą świata. Mowa oczywiście o dziewięciokrotnym rajdowym mistrzu świata, Sébastienie Loebie.
Po zakończeniu kariery rajdowej Sébastien Loeb nie miał zamiaru rezygnować z motorsportu. Szybko znalazł sobie nowe wyzwania jak wyścigi w serii GT. Co więcej, już wcześniej się do tego przygotował zakładając własny zespół Sébastien Loeb Racing wystawiający do wyścigów GT McLareny MP4-12. Jednak to nie wystarczyło.
Francuzi ni stąd ni zowąd przypomnieli sobie historię swoich rajdowych modeli 205 T16 i 405 T16, które „na emeryturze”, podobnie jak inne B-grupowe konstrukcje ścigały się w legendarnym Pikes Peak. Szybko zapadły decyzje związane z promocją najnowszego dziecka Peugeot Sport, modelu 208 T16. Samochód ten, reprezentujący nową, rajdową klasę R5 zadebiutował dosłownie przed chwilą w europejskim GEKO Ypres Rally, a w specjalnej, przygotowanej w niesamowitym tempie wersji reprezentował markę Peugeot w Pikes Peak. I właśnie w ten sposób Peugeot wraca po 25 latach do swoich korzeni, tam gdzie Ari Vatanen bił rekordy na trasie legendarnego wyścigu do chmur.
Kilka słów o Pikes Peak. Jest to drugi po Indy500 z najstarszych wyścigów rozgrywanych na terenie Stanów Zjednoczonych. Pierwsze zawody rozegrano w 1916 roku na szutrowej trasie w Colorado Springs. Trasie liczącej sobie dystans 19,98 km i 156 zakrętów wijącej się w górę raz między drzewami, innym razem tuż nad przepaścią. Meta znajduje się na wysokości 4301 m. n.p.m i o 1616 m wyżej niż linia startu. Średnie nachylenie wynosi 7%.
W Europie po raz pierwszy usłyszano o tym wyścigu dopiero w latach 80., kiedy to po likwidacji grupy B drużyna Audi przywiozła do Colorado Springs model quattro. Dwukrotnie poprowadziła go Michele Mouton. Później potwora o nazwie Sport quattro S1/E2 przejął Amerykanin Boby Unser, ale dopiero w 1987 roku wpadł w ręce Waltera Röhrla, który w tym występie pobił rekord trasy i jednocześnie jako pierwszy uczestnik zszedł z czasem przejazdu poniżej 11 minut (10:47,85 min).
Tak rozpoczęła się ekspansja B-grupowych, europejskich samochodów, którą zakończyły rewelacyjne występy ekipy Peugeot Sport. Francuzi na długo pozostawili tam swój rekord 10:47,22 min. Czas ten wykręcił Ari Vatanen jadący Peugeotem 405 T16. Pobił go dopiero w 1993 roku Nobuhiro Tajmia na konstrukcji Suzuki. Ten sam kierowca zszedł z czasem poniżej 10 minut (9:51.278 min) dopiero w 2011 roku startując Suzuki SX4 własnej konstrukcji, ale trasa już nie była taka sama jak w latach 80. Była niemal w całości asfaltowa przez co nie można tego rekordu porównywać z czasami Audi i Peugeota.
Od 2012 roku Pikes Peak jest w pełni asfaltowym wyścigiem i Sébastien Loeb przy użyciu Peugota 208 T16 Pikes Peak miał chęć pobić rekord. Czas do pobicia to teoretycznie 10:04.652 (pierwszy na w pełni asfaltowej trasie), ale lepszymi czasami popisywali się zawodnicy sprzed kilku lat, więc jeśli mowa o prawdziwym rekordzie, to trzeba było zejść poniżej czasu Nobuhiro Tajimy.
Najgroźniejszymi rywalami Sébastiena Loeba byli Romain Dumas na konstrukcji o nazwie Norma M20FC z silnikiem Hondy, Rhys Millen jadący Huyndaiem PM850T oraz Jean-Philippe Dayraut, który przygotował nie mniej bezkompromisową od Peugeota konstrukcję przypominającą MINI Countrymana o nazwie MINI No Limit.
Z tej trójki teoretycznie najlepszą konstrukcją była Norma Dumasa o mocy 650 KM przy masie 585 kg. Nieco gorszym współczynnikiem mocy do masy mógł pochwalić się Peugeot Loeba (875 KM / 875 kg). Większą mocą dysponował Dayraut. Jego MINI No Limit miało 900-konny motor, ale masa 900 kg stawiała go na równi z Francuzem. Realne wartości są jednak nieco inne ze względu na wysokość na jakiej startują samochody. Na hamowni firmy Revolutions Performance w Colorado Springs zmierzono moc maksymalną Peugeota i licznik pokazał 817 KM.
Kolejni, groźni konkurenci to Nobuhiro Tajima w elektrycznym Monster Sport E-Runner Specjal oraz Fumio Nutahara również na elektrycznej konstrukcji Toyota TMG EV P002. W elektrycznych pojazdach pojawili się również Greg Tracy i znany z dwukrotnego zwycięstwa w Dakarze Hiroshi Masuoka, obaj w Mitsubishi MiEV Evo II. Kierowcy pojazdów elektrycznych choć walczą głównie między sobą w klasie pojazdów elektrycznych, mają pewną przewagę nad samochodami z silnikami spalinowymi, ponieważ nie tracą mocy ze względu na wysokość.
Samochody w Pikes Peak podzielono na liczne klasy w zależności od konstrukcji aut. Same nazwy klas dość jasno określają samochody, np. Exhibition Powersports, Open Wheels czy Unlimited. Oczywiście najciekawsza jest ta ostatnia, gdzie nie obowiązują absolutnie żadne zasady. Jedyne co się sprawdza na badaniach technicznych to zgodność ze standardami bezpieczeństwa. Samochody mają być jak najmocniejsze i jak najlżejsze. Rodzaj napędu, silnika i karoserii są bez znaczenia. To w tej klasie padają rekordy i w tej klasie startują najlepsi zawodnicy.
W sesjach kwalifikacyjnych bezkonkurencyjny był nie kto inny jak Sébastien Loeb. Również na treningach, gdy tylko się pojawiał nie dawał absolutnie żadnych szans swoim konkurentom pozostawiając ich na pojedynczych sektorach trasy o kilkanaście sekund za sobą.
Pierwsi startowali motocykliści. Najlepszy czas wykręcił Carlin Dunne na elektrycznym motocyklu - 10:00,694 min. Jednak nas najbardziej interesują wyniki samochodów.
Samochodem jako pierwszy na trasę wyjechał Sébastien Loeb. Po przejechaniu trasy komentatorzy nie wiedzieli co powiedzieć. Wyraźnie nie mogli uwierzyć w czas jaki im pokazywano i kilkakrotnie powtarzali, że czekają na potwierdzenie. Zegar na szczęście nie kłamał, a pokazał 8:13,878 min! Dokładnie osiem minut, trzynaście sekund i osiemset siedemdziesiąt osiem tysięcznych sekundy! To nie jest przełamanie bariery 9 minut, ale zbliżenie się do granicy 8 minut.
To niesamowite uczucie wznoszenia, unikatowe chwile! Mam nadzieję, że mój czas pozostanie niepobity na zawsze. Dziękuję firmie Peugeot i RedBull za włożenie wysiłku w przygotowania i za to, że mogłem się tam znaleźć
Sébastien Loeb
Rywale nie mieli wiele do powiedzenia. Rhys Millen wykręcił swoim Huyndaiem Genesis PM850T czas 9:02,192 min. Kolejni zawodnicy nie schodzili poniżej 9:40 min. MINI Jean-Philippe Dayrauta pojechało na limicie, ale zegar wyświetlił 9:42,740 min.
W klasie Electric najszybszy był Nobuhiro "monster" Tajima (9:46,530 min), który nie tylko pobił własny rekord jadąc elektrycznym samochodem, ale także wszedł do pierwszej piątki klasyfikacji generalnej. Był szybszy od drugiego w klasie Hiroshiego Masuoki o ponad 35 s.
W Pikes Peak wystartował również po raz pierwszy polski zawodnik Tomasz Gombos, który zajął 5. miejsce w klasie Exhibition Powersports i 9. wśród motocyklistów na motocyklu Yamaha R1. W klasyfikacji generalnej uplasował się na 24. pozycji.
Od 2010 roku dziennikarz Autokultu budował ten serwis od samego początku. Zajmuje się SEO i pisaniem poradników, zagadnieniami z branży warsztatowej, opisami aut używanych i silników, a także testami samochodów nowych. Najlepiej czuje się w tematyce off-road. Brał udział w testach nowych rozwiązań i produktów przed wprowadzeniem ich na rynek. Trzykrotnie nagrodzony w Trade Press Award za materiały poradnikowe – tekstowe i wideo – w latach 2021-2023. W swoich treściach stawia na konkrety, rzetelność i tłumaczenie motoryzacyjnych zawiłości w sposób przystępny dla przeciętnego odbiorcy. Prywatnie tworzy materiały wideo na swój kanał YouTube i doradza osobom chcącym kupić auto używane jaki model wybrać.