Groźne ciepło
Rzeszowscy policjanci i strażacy musieli uwolnić dziecko, któremu groziło przegrzanie wewnątrz samochodu. Nie było to typowe zdarzenie tego typu. Matka dziecka nie zostawiła go zamkniętego w aucie przed sklepem, ale wzięła ze sobą.
Po powrocie zostawiła zakupy na masce, by umieścić dziecko w foteliku. Gdy udało się je zapiąć, chciała włożyć zakupy do bagażnika. By zająć czymś dziecko, dała mu do zabawy kluczyki samochodowe. Gdy kobieta zamknęła drzwi, półtoraroczne dziecko wcisnęło przycisk blokujący.
Historia z Lubaczowa na szczęście zakończyła się szczęśliwie. 29-latka, bojąc się, że w nagrzanym już aucie dziecko może bardzo szybko doświadczyć udaru cieplnego, od razu wezwała policję. Na miejscu pojawili się też strażacy. Po konsultacji z matką ci ostatni wybili jedną z szyb samochodu i wyciągnęli zdrowego malucha.
Co roku mają jednak miejsce zdarzenia o tragicznym przebiegu. W Polsce brakuje programów edukacyjnych, które uświadamiałyby zmotoryzowanym zagrożenie płynące z pozostawienia w samochodzie dziecka czy zwierzęcia. Inaczej jest w USA, gdzie profilaktykę w tym zakresie realizuje rządowa agencja NHTSA.
Jak przekonują amerykańscy eksperci, już przy panującej na zewnątrz temperaturze 18-20 stopni Celsjusza pozostawienie dziecka na dłużej w samochodzie stojącym w słońcu może skończyć się jego śmiercią. W takich warunkach temperatura wewnątrz samochodu szybko przekroczy 45 stopni. Jeśli ciało dziecka zostanie podgrzane do 42 stopni, może nastąpić zgon.
Scenariusze tragedii
Najczęściej dzieci pozostawiane są w samochodzie, kiedy zasną w drodze do sklepu czy urzędu. Opiekun dziecka zwykle zostawia je, by go nie budzić, nie zdając sobie sprawy z tego, że w ten sposób wyrządza mu o wiele większą szkodę i naraża na szwank jego zdrowie lub życie.
Inny przypadek stanowią rodzice, którzy po nie w pełni przespanej nocy są rano na tyle roztargnieni, że zapominają o dziecku zostawionym w foteliku. Ten błąd częściej zdarza się rodzicom, którzy odwożą dwójkę dzieci do różnych placówek. Jeśli jedno z dzieci pozostaje w samochodzie, gdy drugie jest odprowadzane do szkoły czy przedszkola, rodzicowi zdarza się "odhaczyć" w głowie spełniony obowiązek i pojechać do pracy.
Jak zapobiegać?
Przede wszystkim trzeba wykształcić w sobie nawyk sprawdzania kabiny samochodu przed jego zamknięciem. Jeśli chcemy zabezpieczyć się dodatkowo, dobrym sposobem jest wożenie ze sobą tylu przedmiotów przypominających, np. pluszaków.
Jeśli fotelik jest wolny, miejsce w nim zajmuje zabawka. Gdy siada w nim dziecko, przekładamy zabawkę w dobrze widoczne miejsce – na przykład na przedni fotel czy na półeczkę, na której trzymamy telefon.
Niezwykle ważne jest również przechowywanie kluczyków poza zasięgiem dzieci. W USA jedna trzecia przypadków udaru cieplnego doznanego przez dziecko w samochodzie ma miejsce, gdy dzieci bawią się kluczykami bez nadzoru i wiedzy rodziców.
Jeśli ktoś inny odwozi dziecko do przedszkola czy szkoły, warto każdego dnia upewniać się telefonicznie, że dotarło ono na miejsce.
Dobra temperatura
Najodpowiedniejsza dla pasażerów temperatura mieści się w zakresie od 20 do 25 stopni Celsjusza. Choć część rodziców obawia się używania klimatyzacji podczas przewożenia małego dziecka, w rzeczywistości zagrożenie związane z jej działaniem są niższe niż negatywne skutki jazdy w mocno nagrzanym aucie.
Należy tylko pamiętać, żeby nie ustawiać nawiewów na twarz, a także nie ustawiać zbyt niskiej temperatury. Różnica pomiędzy temperaturą na zewnątrz i wewnątrz nie powinna wynosić więcej niż 5 stopni Celsjusza. Trzeba również pamiętać o stopniowym niwelowaniu tej różnicy przed planowanym wyjściem z auta.