Poradniki i mechanikaOdcinkowy pomiar prędkości rusza w grudniu - jak działa i na co uważać?

Odcinkowy pomiar prędkości rusza w grudniu - jak działa i na co uważać?

Znak ostrzegający o odcinkowym pomiarze prędkości
Znak ostrzegający o odcinkowym pomiarze prędkości
Źródło zdjęć: © fot. Marcin Łobodziński
Marcin Łobodziński

29.11.2015 17:57, aktual.: 30.03.2023 11:44

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od grudnia 2015 r. rusza odcinkowy pomiar prędkości, który będzie nas karał w nieco inny sposób niż robiły to fotoradary. Czym się od nich różni i na co trzeba zwracać uwagę? To wyjaśnimy w tym artykule.

Co to jest odcinkowy pomiar prędkości i jak działa?

System odcinkowego pomiaru prędkości służy wbrew nazwie do pomiaru czasu przejazdu danego odcinka drogi. Tym samym, nie prędkość z jaką będziemy się poruszali na danym odcinku decyduje o złamaniu przepisów, lecz to, jak szybko przejedziemy dany fragment drogi. By lepiej zobrazować tę sytuację, załóżmy, że na odcinku 2 km dozwolona prędkość to 50 km/h.

Oznacza to, że dozwolony czas przejazdu danego odcinka to 144 sekundy, co daje 2 minuty i 24 sekundy. Jeżeli więc przejedziemy ten odcinek w czasie 2 minut, to w domyśle przekroczyliśmy prędkość dozwoloną o 10 km/h i tym samym dostaniemy mandat.

Nie dostanie natomiast mandatu osoba, która przykładowo jechała przez 1,5 km z prędkością 200 km/h, a 500 metrów przed końcem odcinka pomiarowego zatrzymała się na 2 minuty i po ponownym ruszeniu jechała już z prędkością 50 km/h lub niższą. Zrozumienie tego jest bardzo ważne.

Takie kamery odczytują numery rejestracyjne na wjeździe i na wyjeździe z odcinka pomiarowego
Takie kamery odczytują numery rejestracyjne na wjeździe i na wyjeździe z odcinka pomiarowego© fot. Marcin Łobodziński

Skąd system wie, jak szybko pokonaliśmy dany odcinek? To proste. Na początku i końcu każdego odcinka umieszczone są kamery. Gdy pojazd zbliży się do kamery na początku, czyta ona numer rejestracyjny i przypisuje mu określony czas wjazdu z dokładnością do sekund.

Potem kamera na końcu odcinka robi to samo i informacja o czasie wjazdu i wyjazdu z odcinka trafia do komputera, który z prostego wzoru na średnią prędkość wylicza ją. Jeżeli jest wyższa niż dopuszczalna na tym odcinku, zdjęcia z wjazdu i wyjazdu wraz z godzinami są wysyłane do GITD, gdzie są one obrabiane i wysyłane do właściciela pojazdu, który tą samą procedurą jak przy zwykłych fotoradarach jest karany.

Warto w tym miejscu zauważyć, że system odcinkowego pomiaru prędkości tym różni się od fotoradarów, że dokonuje pomiaru prędkości na danym odcinku, nawet do ponad 6 km, a nie w konkretnym punkcie drogi. To, podobnie jak zrozumienie zasady działania systemu jest bardzo istotne.

Po czym rozpoznać odcinki, na których dokonywany jest pomiar?

Odcinki, na których działa system są oznaczone dokładnie tak samo jak lokalizacje fotoradarów znakiem D-51 "automatyczna kontrola prędkości". Jest to o tyle mylące, że niebieski znak, który doskonale znamy, nosi napis "Fotoradar", podczas gdy nie mamy do czynienia z fotoradarem.

Podobnie jak w przypadku oznakowania fotoradarów, pod niebieskim znakiem umieszcza się białą tabliczkę z napisem: "Kontrola średniej prędkości na odcinku … km". Różnica jest taka, że lokalizacje fotoradarów mają taką samą tabliczkę, ale z krótszą informacją: "Na odcinku … km".

Odcinkowy pomiar prędkości poznamy po jeszcze jednej rzeczy, a mianowicie po masztach umieszczonych nad drogą, po obu stronach z zainstalowanymi kamerami koloru żółtego. Są one umieszczone około 100 metrów za znakiem.

Z jaką prędkością jechać, by nie dostać mandatu?

Pytanie to brzmi dość przewrotnie, a odpowiedź może być również przewrotna, ale jeżeli rozumiecie jak działa odcinkowy pomiar prędkości to wiecie, dlaczego ma sens. Oczywiście można odpowiedzieć lakonicznie, że zawsze z dopuszczalną, ponieważ na odcinku pomiarowym może znaleźć się równie dobrze patrol drogówki z tzw. suszarką, lub za naszym zderzakiem może jechać nieoznakowany radiowóz. Jednak wracając do sedna sprawy i pomijając te sytuacje, można odpowiedzieć inaczej: z dowolną.

Tak jak we wcześniejszym przykładzie napisaliśmy, prędkość chwilowa nie ma znaczenia, znaczenie ma czas przejazdu, a zatem prędkość średnia. Jeżeli więc jedziesz zgodnie z przepisami, nie masz się czego obawiać. Jeżeli jedziesz "na limicie" tzn. równe 70 km/h przy takim właśnie ograniczeniu, wystarczy, że na kilka sekund zwolnisz i już możesz mieć pewność, że mandatu nie dostaniesz.

Natomiast jeżeli się zagapisz i przejedziesz pod bramką wjazdową z dużo wyższą prędkością niż dopuszczalna, to oczywiście musisz zwolnić poniżej dopuszczalnej i utrzymywać taką prędkość przez kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund by nie zawyżyć średniej. Wyliczenie sobie dokładnie czasu i prędkości choć proste, za kierownicą raczej nie będzie możliwe, a zatem należy zaufać intuicji.

Gorzej, gdy na 3-kilometrowym odcinku pomiarowym uświadomisz sobie po 2 kilometrach, że jedziesz za szybko. Wtedy trudniej będzie wykalkulować sobie odpowiednie tempo do końca odcinka. Być może dobrym rozwiązaniem będzie zatrzymanie się na chwilę, o ile jest taka możliwość.

Jeżeli nie zauważycie znaku D-51, macie jeszcze szansę zauważyć ustawiony nad drogą masz z żółtymi kamerami
Jeżeli nie zauważycie znaku D-51, macie jeszcze szansę zauważyć ustawiony nad drogą masz z żółtymi kamerami© fot. Marcin Łobodziński

Odcinkowy pomiar prędkości ma jedną, ważną zaletę w stosunku do fotoradarów – mamy szansę na poprawę. Jeżeli zagapisz się przed fotoradarem, nie ma wyjścia. Zdjęcie zostanie zrobione. Gapiostwo na odcinkowym pomiarze prędkości można naprawić jeżeli w porę zauważy się własny błąd.

Pułapki i problemy

Problem w tym, że na kierowców czyhają pewne pułapki i utrudnienia. Przede wszystkim, jeżeli mieliście już okazję zobaczyć takie lokalizacje, być może zauważyliście też, że znak D-51 bardzo łatwo odczytać jako ostrzeżenie przed fotoradarem i tym samym nasze zachowanie może być inne, ponieważ wielu z nas jest przyzwyczajonych do jazdy z prędkością nieco wyższą, zwalniania przed fotoradarem i przyspieszania za nim.

Ponadto, nie zawsze na odcinku oznaczonym takim znakiem fotoradary się znajduje. Dlatego nieodczytanie białej tabliczki informującej o odcinkowym pomiarze prędkości może spowodować, że przez cały odcinek będziecie wypatrywać fotoradaru, który przecież bardzo łatwo zauważyć. Tym samym przejedziecie odcinek z wyższą prędkością, jeżeli macie taki nawyk.

Niestety po minięciu znaku D-51 możecie nie zobaczyć już informacji o ograniczeniu prędkości. Jeżeli nie było wcześniej stosownego znaku, prawdopodobne ograniczenie to 90 km/h
Niestety po minięciu znaku D-51 możecie nie zobaczyć już informacji o ograniczeniu prędkości. Jeżeli nie było wcześniej stosownego znaku, prawdopodobne ograniczenie to 90 km/h© fot. Marcin Łobodziński

Kolejnym problemem, który udało nam się zauważyć jest samo ograniczenie prędkości. W przypadku odcinków z fotoradarami, zwykle znak D-51 ustawia się przed znakiem ograniczającym prędkość, w niedużej odległości. Często w małych miejscowościach umieszcza się go przed znakiem informującym o obszarze zabudowanym, a w miastach i tak wiemy, z jaką prędkością jechać.

Tymczasem na dwóch przykładach odcinkowego pomiaru prędkości zauważyliśmy, że znaki takie względem siebie ustawia się nieco inaczej. Na jednym z odcinków poza obszarem zabudowanym w ogóle nie ma informacji o dopuszczalnej prędkości, więc w domyśle jest to 90 km/h. W drugim przypadku, w obszarze zabudowanym postawiono znak ograniczenia prędkości do 40 km/h, ale przed znakiem D-51.

W obu przypadkach, widząc znak informujący o kontroli prędkości można być zdezorientowanym, bo nie wiadomo z jaką prędkością jechać. Na ograniczeniu do 40 km/h i tak zwykle jeździmy minimum 50 km/h więc praktycznie nikt nie zwraca uwagi i nie zapamiętuje takich znaków.

To może już skutkować mandatem na odcinkowym pomiarze prędkości. Z kolei poza obszarem zabudowanym, widząc znak D-51 zadaje się samemu sobie pytanie: czy było jakieś inne ograniczenie niż standardowe 90 km/h?

Naszym zdaniem może to skutkować mniejszą płynnością ruchu ponieważ kierowcy, którzy nie znają danego odcinka mogą jechać z różną prędkością, niższą niż dopuszczalna chociażby przezornie "w razie czego". Inni kierowcy mogą redukować prędkość na danym fragmencie choćby z powodu nadmiernej, z jaką jechali wcześniej.

Jak się przed tym chronić?

Nie ma możliwości aktywnej ochrony przed kamerami w postaci antyradarów i działających na podobnej zasadzie urządzeń. Tu jedyną ochroną mogą być aplikacje, które będą informowały nas o takich miejscach, tak jak informują o fotoradarach. Być może podobne informacje znajdą się również w mapach nawigacji satelitarnych. Warto mieć tego typu "ochronę" zwłaszcza jeżeli wyjeżdżacie w mało znane miejsce, choćby z tego powodu, że nie zawsze będziecie wiedzieli z jaką średnią prędkością powinniście jechać.

Lokalizacje

Mapa lokalizacji odcinkowych pomiarów prędkości
Mapa lokalizacji odcinkowych pomiarów prędkości© fot. CANARD

Przed napisaniem tego artykułu poprosiliśmy CANARD (twórcę systemu odcinkowego pomiaru prędkości) o dokładne lokalizacje takich miejsc. Systemów w naszym kraju na razie będzie 29 i zaczną działać do końca roku. Dokładnie nie wiemy w jakim dniu ruszą, ale od jutra radzimy jechać ostrożnie w poniższych miejscach. Warto zaznaczyć, że system działa tylko na drogach krajowych. Nie ma lokalizacji na drogach ekspresowych i autostradach, jak w niektórych krajach zachodnich.

Lista lokalizacji odcinkowych pomiarów prędkości
Lista lokalizacji odcinkowych pomiarów prędkości© fot. CANARD
Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (40)