Land Rover Defender udowadnia swoje możliwości w Dakarze. Wygrywa nową kategorię
Dakar 2026 przyniósł nam kolejną ciekawą kategorię. Angielskie określenie stock car oznacza auta (niemal) produkcyjne. To świetna okazja, aby pokazać, że współczesne, często bardzo komfortowe konstrukcje, świetnie radzą sobie w prawdziwym off-radzie i to w warunkach najtrudniejszego rajdu świata. Liderem tej kategorii jest Land Rover Defender D7X-R.
Rajd Dakar to pole zmagań najlepszych kierowców i najbardziej imponujących rajdowych prototypów. Możliwości tych samochodów są niesamowite, jednak tak jak w przypadku motocykli można się doszukiwać pokrewieństwa z modelami dostępnymi w salonie, tak prowadzące aktualnie konstrukcje jak Dacia Sandrider czy Ford Raptor nie mają kompletnie nic wspólnego z seryjnymi samochodami. Dlatego cieszy, że w tym roku pojawiła się kategoria Stock. Jej założeniem jest start tylko w niewielkim stopniu zmodyfikowanych modeli, które może kupić każdy i wyjechać nimi na ulice (albo w teren, jeśli ma taką ochotę).
Trzy ekipy w tej kategorii wystawił Land Rover ze swoim Defenderem D7X-R. Wszystkie trzy samochody dotarły - słynny Stéphane Peterhansel zajął 4. miejsce, amerykanka Sara Price zdobyła 2. stopień a pochodzący z Litwy Rokas Baciuška zwyciężył w Rajdzie Dakar 2026 w kategorii Stock.
Jak tłumaczy Baciuška - Defender D7X-R w 70-80 proc. jest samochodem seryjnym. Za modyfikacje terenowe odpowiada doświadczona brytyjska ekipa Prodrive. Choć Baciuška potwierdza, że to zupełnie inny pojazd niż prototypy klasy T1+, to przyznaje, że są fragmenty - te najszybsze i te najbardziej kręte - gdzie osiąga czasy zbliżone do topowych prototypów.
Mazda 6e - takiego wnętrza nikt się nie spodziewał!
Rajdowa odmiana Defendera bazuje na topowej wersji Octa, która łączy cechy potężnej terenówki i luksusowego SUV-a. Jak zauważa litewski kierowca - można w salonie Land Rovera kupić samochód z tym samym silnikiem i ćwiczyć tym autem przed startem w rajdzie, nawet takim jak Dakar. Gdy ja miałem okazję jeździć Defenderem Octą, to największe wrażenie robi właśnie ta dwoistość natury tego samochodu.
Z jednej strony to potężna terenówka o mocy 635 KM i momencie obrotowym 750 Nm, która osiąga 100 km/h w równe 4 s, pojazd zdolny poradzić sobie z naprawdę trudnym terenem (tym bardziej, jeśli założyć off-roadowe opony). Ale na co dzień to przede wszystkim imponujący i wręcz luksusowy SUV. Zresztą przy cenie przekraczającej milion złotych nie mogło zabraknąć komfortu. Czyli czegoś, co na pewno docenią kierowcy podczas Dakaru, gdyż nie raz rozmawiając z profesjonalnymi zawodnikami, zaskakująco często podkreślali oni, że poprawa komfortu na tyle zmniejsza zmęczenie, że wymiernie wpływa na ostateczny wynik.