Od momentu premiery, która miała miejsce pod koniec maja, Ferrari Luce wzbudza ogromne emocje. To pierwszy w pełni elektryczny model marki z Maranello i jednocześnie samochód, który wyraźnie odcina się stylistycznie od dotychczasowych Ferrari. Wielu fanów krytykowało zarówno jego wygląd, jak i sam fakt odejścia od silników spalinowych.
Mimo fali negatywnych komentarzy przedstawiciele producenta od początku przekonywali, że zainteresowanie autem jest bardzo duże. Prezes Ferrari Benedetto Vigna już kilka dni po premierze informował, że firma zaczęła otrzymywać pierwsze wpłaty od klientów rezerwujących samochód.
Niedawno do sprawy odniósł się także globalny dyrektor marketingu Ferrari, Emanuele Carando. Przyznał, że skala krytyki była większa, niż firma się spodziewała, ale jednocześnie podkreślił, że odbiera ją jako dowód ogromnego zaangażowania i pasji fanów marki.
Ferrari Luce zostało zbudowane na całkowicie nowej platformie opracowanej z myślą o napędzie elektrycznym. Samochód wykorzystuje cztery silniki na prąd, które łącznie generują nawet 1050 KM.
Choć wielu miłośników marki nadal z rezerwą podchodzi do elektrycznego Ferrari, nie brakuje chętnych na taki model. Włosi niebawem opublikują szczegółowe wyniki za drugi kwartał, w których podzielą się detalami. Jeśli doniesienia "Financial Times" okażą się prawdziwe, Luce będzie jednym z największych sukcesów sprzedażowych Ferrari ostatnich miesięcy.