Po czterech latach od debiutu szóstej generacji Astry, Opel zaprezentował jej odświeżone wydanie. To ewolucja udanego modelu, która przyciągnie przede wszystkim klientów szukających solidnej i dojrzałej konstrukcji o wszechstronnym charakterze.
W ramach liftingu Astra przeszła raczej ewolucję niż rewolucję – widać to już na pierwszy rzut oka. Zmiany stylistyczne skupiają się głównie na przedniej części nadwozia, gdzie odświeżono charakterystyczny "Opel Vizor" z nową sygnaturą świateł i delikatnie przeprojektowanymi detalami zderzaka. Większe zmiany zaszły jednak tam, gdzie nie są od razu widoczne – w oprogramowaniu i systemach wsparcia kierowcy, które zostały dopracowane pod kątem szybkości działania i zakresu funkcji. Sporo zadziało się również pod maską.
Jedną z najważniejszych zmian jest 145-konny układ napędowy oparty na silniku 1.2 nowej generacji. To ważne, bo poprzednia wersja tej jednostki była szeroko komentowana głównie ze względu na zastosowanie paska rozrządu pracującego w kąpieli olejowej. W nowym napędzie Opel wykorzystuje już zmodyfikowaną konstrukcję z łańcuchem rozrządu, który jest znacznie trwalszy.
Co więcej, jednostka zyskała wsparcie wydajnego układu miękkiej hybrydy z automatyczną skrzynią eDCT. W praktyce nowa Astra jeździ płynniej i sprawniej reaguje podczas ruszania czy jazdy miejskiej. Jednostka elektryczna wspiera silnik spalinowy przy niższych prędkościach i w korkach, co przekłada się na mniejsze zużycie paliwa oraz większy komfort na co dzień.
Warto odnotować, że benzynowy napęd z układem miękkiej hybrydy jest tylko jednym z dostępnych wariantów. Do wyboru mamy też silnik Diesla 1.5 o mocy 130 KM z 8-stopniową automatyczną skrzynią, 196-konną hybrydę plug-in opartą na silniku 1.6 Turbo oraz w pełni elektryczny, 156-konny wariant. Niewiele współczesnych aut może pochwalić się równie rozbudowaną i zróżnicowaną gamą napędów.
Oczywiście niezależnie od wybranej konfiguracji, Astra zawsze będzie Astrą - przestronnym i komfortowym kompaktem z dużym bagażnikiem (a w kombi ogromnym), ergonomicznym, solidnie wykonanym wnętrzem i bogatym wyposażeniem.
Podczas gdy wielu producentów każe słono dopłacać za lepsze wyposażenie, Opel daje wiele już w standardzie. Bazowa wersja Edition oferuje m.in. adaptacyjny tempomat z utrzymaniem pasa ruchu, rozbudowane multimedia, automatyczną klimatyzację czy komplet czujników parkowania.
Teraz w wybranych wersjach nie trzeba nawet dopłacać za specjalne lakiery nadwozia. To detal, ale dobrze pokazuje kierunek, w którym marka chce rozwijać nową Astrę – więcej elementów w cenie, mniej zbędnych dopłat i bardziej przejrzysta konfiguracja.
Ceny również stanowią solidny argument, by rozważyć ten model. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę wyżej pozycjonowane warianty napędowe i wyposażeniowe. Jakby tego było mało, Opel kusi dodatkowymi promocjami, z obniżkami sięgającymi od kilku do nawet 30 tys. zł.