Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec jakiekolwiek różnice w wyglądzie nowego Dustera. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej, zauważymy całkowicie przeprojektowane oświetlenie z wstawkami LED do jazdy dziennej. Mają one kształt litery "y" i zdecydowanie nawiązują do rozwiązań znanych z młodszego rodzeństwa. Podobnie jest z tyłu, gdzie lampy w technologii LED zyskały nowocześniejszą grafikę 3D.
Dacia twierdzi też, że popracowała nad aerodynamiką. Dyskretne usprawnienia w postaci przeprojektowanego tylnego spojlera, nowe wzory felg, a nawet zmienione łożyska kół pozwoliły obniżyć opory powietrza i toczenia, co przekłada się na średnią emisję spalin niższą aż o 5,8g CO2 na km.
Wnętrze również nie zaskakuje zauważalnymi nowościami, ale wprawne oko dostrzeże zmienione zagłówki foteli, które przy zachowaniu identycznego poziomu bezpieczeństwa mniej zaburzają widoczność i przestrzeń w kabinie. Kierowca i pasażer docenią też wyższą konsolę środkową z przesuwanym podłokietnikiem, pod którym ukryto schowek o pojemności 1,1 litra. W bogatszych wersjach będą też gniazda USB-C dla pasażerów tylnej kanapy.
Co warte odnotowania, klienci już w podstawowej odmianie dostaną komputer pokładowy, automatyczne światła drogowe czy wielofunkcyjną kierownicę - nie pozostaje nic innego, jak wyrazić uznanie, gdyż każdy z tych elementów ma znaczący wpływ na wygodę obsługi. Poza tym warto wspomnieć o usprawnionych multimediach Media Display i Media Nav z nowym, 8-calowym ekranem o lepszej rozdzielczości i specjalnym przyciskiem na kierownicy do wywoływania asystentów w Android Auto lub Apple CarPlay. W Media NAV dostaniemy też np. łączność WiFi.
Choć Duster z racji budżetowego charakteru nie może pochwalić się aż tak zaawansowanymi systemami wsparcia kierowcy co drożsi konkurenci, na pokładzie znajdziemy kilka przydatnych udogodnień. W zależności od wersji może być to system Blind Spot Warning, system Park Assist, kamera z wielostronnym widokiem czy asystent zjazdu przydatny w terenie.
Ci, którzy często zjeżdżają z asfaltu, docenią też zapewne rozbudowany monitor 4x4, czyli aplikację ułatwiającą jazdę w terenie, pozwalającą sprawdzić kąty wychylenia pojazdu, kierunki świata czy wysokość terenu oraz zapisywać przebieg trasy wraz ze szczegółowymi danymi.
A co z silnikami? W zasadzie pozostają bez zmian. W cenniku pojawią się więc benzynowe TCe o mocach 90, 130 i 150 KM, a także odmiana ECO-G z fabrycznym zasilaniem LPG. Co ważne, Dacia wciąż nie wycofuje się z diesla - 115-konne dCi pozostaje w ofercie. Co więcej, może być parowane z napędem na 4 koła. Podobnie zresztą jak 150-konne TCe. Jeśli jednak chcielibyśmy zastąpić 6-stopniową skrzynię manualną automatem EDC, będziemy skazani na wydanie TCe 150 2WD.
Więcej szczegółów wraz z polską specyfikacją powinnyśmy poznać niebawem, gdy pierwsze egzemplarz po liftingu zagoszczą w naszych salonach.