Dachowali na zamkniętym lotnisku, zabrali tablice. "Inteligencji jednak nie wystarczyło"
Amatorskie "upalanie" na parkingach najwyraźniej nie wystarczyło kierowcy focusa, bo wjechał on na zamknięty teren lotniska Borsk. Skończyło się to dachowaniem, a porzucenie auta bez tablic zdało się na nic. Właściciela zdradziły nalepki na szybie. Teraz przyjdzie mu zapłacić za naprawę pasa.
Źródło zdjęć: © FB/Lotnisko Borsk