– Jeżdżę tam codziennie rano i po południu, i 2-3 ciężarówki to jest maks – mówi pan Dariusz, który przysłał do nas zdjęcie kolejki przy bazie magazynowej w podwarszawskich Mościskach. To właśnie z takich obiektów paliwa trafiają na stacje, a później wprost do zbiorników naszych aut.
Niskie ceny paliw, utrzymujące się nawet poniżej psychologicznej granicy 6 zł, spowodowały nie lada zamieszanie wśród kierowców. Ustawiają się oni w spore kolejki, co z kolei wymusza na dostawcach większe zaangażowanie.
Niektórzy internauci wskazali, że tam, gdzie skończyło się paliwo, informowano o "zepsutych" dystrybutorach. Orlen podaje jednak, że dostawy idą sprawnie.
Podkreślamy, że Orlen ma odpowiednią ilość paliwa, aby zaspokoić zapotrzebowanie klientów. Jest to wyłącznie kwestia czasu potrzebnego, aby dostarczyć paliwo do punktu sprzedaży. Dlatego wzmocniliśmy siły logistyczne i dostawy paliw realizowane są na bieżąco.