Berlin może być neutralny klimatycznie już w 2030 r. Co z autami w stolicy Niemiec?

Referendum poprzedził koncert
Referendum poprzedził koncert
Źródło zdjęć: © PAP | PAPClemens Bilan
Tomasz Budzik

26.03.2023 16:43, aktual.: 26.03.2023 17:14

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W niedzielę 26 marca 2023 r. berlińczycy decydują w referendum o neutralności klimatycznej miasta. Stawką jest przyjęcie planu uzyskania jej w już 2030 r. Dla kierowców oznaczałoby to potężne i szybkie zmiany.

Zgodnie z planem władz Unii Europejskiej w 2050 r. część gałęzi przemysłu i przejawów życia w państwach wspólnoty ma cechować się neutralnością klimatyczną. Niemcy chcą, by ich państwo taki cel osiągnęło już w 2045 r. Obecnie w Berlinie ważą się losy planu, zgodnie z którym stolica Niemiec dotrze do tego punktu jeszcze wcześniej, bo w 2030 r. Cel brzmi wręcz nierealistycznie. Trzeba jednak wiedzieć, że nie musi to oznaczać całkowitego braku emisji dwutlenku węgla.

Zgodnie z przyjętą konwencją chodzi o to, by produkcja CO2 nie przewyższała zdolności absorpcji tego gazu przez środowisko. "Aby to osiągnąć, szkodliwe dla klimatu emisje z samochodów spalinowych, samolotów, systemów grzewczych, elektrowni lub zakładów przemysłowych musiałyby zostać ograniczone o około 95 procent w stosunku do poziomu z 1990 roku" - informuje Deutsche Welle.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jedną z gałęzi powodujących emisję CO2 jest transport kołowy. Oczywiste jest więc, że w razie przegłosowania ambitnego planu klimatycznego Berlin musiałby do 2030 r. niemal zakazać poruszania się po mieście pojazdami spalinowymi. Dla 2,4 mln mieszkańców miasta oznaczałoby to potężne zmiany. Podobnie jak w przypadku przyjezdnych, którzy chcieliby odwiedzić stolicę Niemiec. Całe miasto do 2030 r. musiałoby stać się rygorystyczną strefą czystego transportu.

Zapał ekologów studzą jednak specjaliści. Według berlińskiej Izby Przemysłowo-Handlowej osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2030 r. jest nierealne. Sceptycznie jest również nastawiony kanclerz Niemiec. "To, co rząd Niemiec postawił sobie za cel, jest właściwą drogą, a mianowicie zapewnienie, że zmodernizujemy nasz kraj pod względem technologicznym. Nie pomogą w tym fikcyjne daty, których nie sposób dotrzymać" – powiedział cytowany przez DW Olaf Scholz.

Co ciekawe w Niemczech blisko 70 miast deklaruje dążenie do neutralności klimatycznej w 2035 r. Czas pokaże, ile jest w tym pobożnych życzeń, a ile rzeczywistych możliwości.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)