Dakarowe przygotowania Volkswagena
Volkswagen przygotowuje się do najbardziej morderczego rajdu świata - Dakar Rally.
Przyznaję, od kiedy brutalnie potraktowano legendarny Camel Trophy, świat nie jest już taki sam. Pozostał, nam wszystkim, jedynie Dakar. A po tym, co stało się w tym roku, no cóż. Fatalna sprawa. Liczyć tylko, że Ameryka Południowa życzliwie przyjmie uczestników.
Volkswagen przygotowuje się do najbardziej morderczego rajdu świata - Dakar Rally.
Przyznaję, od kiedy brutalnie potraktowano legendarny Camel Trophy, świat nie jest już taki sam. Pozostał, nam wszystkim, jedynie Dakar. A po tym, co stało się w tym roku, no cóż. Fatalna sprawa. Liczyć tylko, że Ameryka Południowa życzliwie przyjmie uczestników.
A zresztą, pozostawienie nazwy, w tym przypadku, jest nieco śmieszne. Jakiś czas temu, rozmawiając z Jackiem Czachorem, zapewniał mnie, że organizacyjnie nie ma szans na przeniesienie imprezy aż tak daleko. Cóż, rzeczywistość okazała się zupełnie inna, weryfukując wszystkie plany teamów. I zaskakując nas wszystkich. Dziś mamy Dakar w Ameryce Południowej. Pierwszy raz w historii rajdu!
W tym momencie wszystkie zespoły już kończą przygotowania. Fabryczna ekipa Volkswagena zamierza wystawić 2 pojazdy. Oba to oczywiście Touaregi. Do napędu posłuży 2,5-litrowy, wysokoprężny motor o mocy 280 KM (204kW). Oczywiście z seryjnymi, ociężałymi SUV-ami nie mają nic, no może poza nazwą, wspólnego.
Testy i prace powinny zakończyć się przed 15 listopada, tak by zdążyć zapakować auta na statek i wysłać je na południową półkulę. A tam już będzie ostro. Rajd zacznie się 3 stycznia w Buenos Aires, i "zwiedzi" ponad 9000 km tamtejszych odcinków specjalnych. W tym pustynię Atacama, która jest najbardziej suchą pustynią świata!
Powodzenia! Dla wszystkich uczestników...