Pierwszeństwo łamane i sygnalizacja świetlna. Dzielą kierowców i powodują kolizje

Połączenie tzw. pierwszeństwa łamanego i sygnalizacji świetlnej spędza sen z powiek internautom, którzy kłócą się o to od ponad roku. Oczywiście problemem są jak zwykle w tej sytuacji niezbyt dokładnie sprecyzowane zapisy w kodeksie drogowym, ale też brak szerszego spojrzenia na nie. Zatem i my postanowiliśmy się tym zająć.

Na szczęście w sytuacji opisanej w tym artykule dochodzi najwyżej do kolizji, nie do wypadków.

Na szczęście w sytuacji opisanej w tym artykule dochodzi najwyżej do kolizji, nie do wypadków. (fot. Shutterstock / Anna Baburkina)

Pierwszeństwo łamane – co to jest?

Od tego należałoby zacząć, ponieważ jest to określenie umowne, nie zawarte w żadnych przepisach czy kodeksie drogowym. O pierwszeństwie łamanym mówimy wtedy, gdy pod tablicą D-1 "droga z pierwszeństwem" lub A-4 "ustąp pierwszeństwa" znajduje się tablica pomocnicza T-6, która wskazuje rzeczywisty przebieg drogi z pierwszeństwem. Zmienia ona więc sytuację, ponieważ bez niej na klasycznym skrzyżowaniu czterech dróg zawsze przebiega ono po linii prostej, jeżeli znajdują się tam znaki D-1 i A-7.

Od lewej znak D-1, A-7, T-6

Pojawia się sygnalizator – pojawia się problem?

Sytuacja staje się trudniejsza, gdy przed skrzyżowaniem pojawiają się sygnalizatory świetlne, które w myśl ustawy o ruchu drogowym są nadrzędne nad znakami drogowymi. Dlaczego trudniejsza? Ponieważ pomimo działania sygnalizacji, znaki pionowe, w tym tablice T-6 wciąż są widoczne dla kierowców, a ci traktują je jako obowiązujące.

W tym miejscu kierowcy popełniają błąd, ponieważ źle interpretują poniższy zapis kodeksu drogowego:

art. 5.3.
Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.

Kierowcy interpretują to na dwa sposoby:

  • Sygnały świetlne rozstrzygają o pierwszeństwie, a jeżeli to nie wystarczy, to w drugiej kolejności rozstrzygają znaki pionowe.
  • Sygnały świetlne odwołują znaki pionowe, a jeżeli to nie wystarczy, rozstrzygają ogólne zasady ruchu drogowego.

Różnica polega przede wszystkim na tym, że ci pierwsi traktują ważność sygnałów stopniowo, czyli w pierwszej kolejności rozstrzyga osoba kierująca ruchem, w drugiej sygnalizacja, w trzeciej znaki pionowe, a na końcu ogólne zasady. Natomiast w drugim przypadku nie ma stopniowania, więc gdy ruchem steruje sygnalizacja świetlna, wówczas w przypadkach spornych stosujemy się wyłącznie do ogólnych zasad ruchu drogowego, a znaki pionowe po prostu nie obowiązują. Jest to o tyle problematyczne, że w sytuacji pokazanej na poniższej ilustracji, przy tych dwóch różnych opiniach, różne pojazdy miałyby pierwszeństwo.

Zobacz również: Jak prawidłowo przewozić dzieci w samochodzie?

Grafika, która podzieliła internet na tych co się znają i nie znają na przepisach

Jeżeli interpretujemy przepisy zgodnie z pierwszym podejściem, wówczas pierwszeństwo ma autobus, ponieważ znajduje się na drodze z pierwszeństwem przejazdu, o czym informuje tablica T-6 pod znakiem D-1. Jeżeli jednak zgadzamy się z drugą interpretacją, wówczas pierwszeństwo ma czerwone auto osobowe, ponieważ autobus w myśl zasad ogólnych musi je przepuścić mając je po swojej prawej stronie w chwili skrętu. Jak jest naprawdę?

Wspomniany art. 5. 3. kodeksu drogowego należy interpretować w taki sposób, że dopóki sygnalizacja świetlna działa, dopóty to ona reguluje pierwszeństwo przejazdu i przez ten czas znaki pionowe nie obowiązują. Z tym zgadza się każdy, dopóki nie ma tablicy T-6. Dlaczego więc miałoby być inaczej, gdy się ona pojawia, skoro jest jedynie tablicą pomocniczą do znaku D-1 lub A-7?

Oczywiście na taką tezę znajdą się setki przeciwników, ale już sam obrazek wskazuje na fakt, że jest ona słuszna. Są na to dwie logiczne przesłanki: zielone światło dla pojazdu czerwonego (który nie ma pierwszeństwa?) oraz czerwone dla pojazdów z jego prawej strony.

Zgodnie z logiką, gdyby pojazd czerwony nie miał pierwszeństwa do jazdy na wprost, miałby czerwone światło. Gdyby pierwszeństwo w tej sytuacji miał autobus, wówczas zielone światło powinny mieć również pojazdy nadjeżdżające z drugiej strony drogi, która na tablicy T-6 jest oznaczona jako ta z pierwszeństwem. Inaczej nie ma to sensu i jest nielogicznym utrudnieniem ruchu.

To dlatego ustawodawca opracował przepis – choć w sposób niezbyt precyzyjny – który w praktyce odwołuje znaki pionowe, jeżeli na skrzyżowaniu pojawia się sygnalizacja świetlna. Inna sprawa, to pytanie: dlaczego miałaby ona odwoływać znaki D-1 i A-7, a tablice pomocnicze T-6 do tych znaków miałyby być nieodwołane? To również byłoby wbrew logice.

Co zatem należy sobie zapamiętać i utrwalić? Po pierwsze, że sygnały świetlne mając pierwszeństwo nad znakami pionowymi i w praktyce odwołują je dopóki działają. Po drugie, w przypadku sytuacji spornej, jak na obrazku, gdzie sygnalizacja nie ustala ściśle pierwszeństwa, działają wyłącznie przepisy ogólne, które zawarto w kodeksie drogowym:

art. 25.
1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo — także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do pojazdu szynowego, który ma pierwszeństwo w stosunku do innych pojazdów, bez względu na to, z której strony nadjeżdża.

Po trzecie, przepisy ogólne działają zawsze, w każdej sytuacji spornej, niezależnie od tego czy pierwszeństwem przejazdu steruje sygnalizacja czy znaki pionowe. Zwróćcie uwagę jeszcze na fakt, że gdy na skrzyżowaniu sygnalizator pozwala skręcić w lewo, to pojazdy nadjeżdżające z przeciwka mają czerwone światło. Dlatego choć przepisy ogólne mają tu wciąż zastosowanie, to kierowcy mogą skręcić w lewo, ponieważ nikomu pierwszeństwa nie wymuszą.

Po czwarte, nie ma czegoś takiego jak stopniowanie ważności sygnałów – działa albo sygnalizacja, albo znaki, a jeżeli jedno lub drugie nie rozstrzyga o pierwszeństwie, zawsze zastosowanie mają przepisy ogólne (art. 25).

Jaki pas ruchu zająć na rondzie? Możesz być winnym kolizji, jeżeli ktoś jedzie nieprawidłowo

Ten temat budzi wiele kontrowersji, a brak wiedzy oraz jasnych przepisów prawa tworzy sytuacje, w których często dochodzi do kolizji. Sposób poruszania…

Zobacz więcej artykułów z serii: Prawo i przepisy

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki i mechanika:

Kontrolki w samochodzie – co oznaczają i jak się zachować, gdy się zapalą? Awarie łańcucha rozrządu - przyczyny i diagnoza Piłeś? Nie jedź! I to przez długi czas Niewłaściwe paliwo w baku – co zrobić? Zielona Karta - co to jest i gdzie musisz ją mieć? Co to jest szpera? Wyjaśniamy działanie mechanizmu, który ułatwia "latanie bokiem" Awarie systemu Common Rail - co może się popsuć? Awarie pasków wieloklinowych - przyczyny i diagnoza Co to jest mikrohybryda? Sprawdź jak działa prosty sposób na oszczędzanie paliwa Zaparowane szyby - przyczyny dokuczliwego problemu Jakie dokumenty musi mieć kierowca? Jak działa przekładnia CVT? Kto może kierować ruchem drogowym? Jak używać automatycznej skrzyni biegów? Dlaczego w aucie z filtrem DPF podnosi się poziom oleju? Elektryczny hamulec postojowy – lepszy niż mechaniczny? Jak właściwie przechowywać opony i koła? Prawo jazdy kategorii B – czym można jeździć? Opony typu run-flat czy zwykłe – które wybrać? Jak powinien zachować się kierowca podczas kontroli drogowej? Czy amortyzatory trzeba wymieniać parami? Towarzystwo ubezpieczeniowe unika wypłaty odszkodowania – co dalej? Nowe, solidne samochody na długie lata. Zobacz, co jeszcze możesz kupić Ilu z was jeździ jeszcze na oponach letnich? Okazuje się, że wielu

Popularne w tym tygodniu:

Czy warto bardziej dbać o silnik Diesla? Kosztuje to sporo, ale naprawy są jeszcze droższe Kontrolki w samochodzie – co oznaczają i jak się zachować, gdy się zapalą? Wymieniłeś silnik na niesprawny? Sprawdź, do czego masz prawo Odszkodowanie za zniszczenie samochodu w wichurze. Pieniądze nawet bez AC Fotoradary i kary za prędkość w Europie. Nadużywanie pedału gazu może słono kosztować Lepkość a gęstość oleju. Sami sprawdzamy, jaka jest zależność