Nagranie z Pakistanu błyskawicznie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Widać na nim nietypowy pojazd, który ma poruszać się bez kierowcy. Za eksperyment odpowiada konstruktor, który najwyraźniej chciał pokazać, że udało mu się stworzyć własny autonomiczny samochód.
Problem pojawił się w momencie, gdy pojazd zbliżył się do stojącego radiowozu. Zamiast bezpiecznie ominąć przeszkodę, samochód uderzył w policyjny pojazd.
I właśnie wtedy nagranie zrobiło furorę w sieci.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
"W Pakistanie nie brakuje talentów"
Całość zyskała dodatkowy, dość ironiczny kontekst dzięki komentarzowi konstruktora. Tuż przed kolizją pada stwierdzenie, które można przetłumaczyć jako "w Pakistanie nie brakuje talentów". Chwilę później autonomiczny samochód uderza w radiowóz. Trudno więc o bardziej niefortunny moment na prezentowanie możliwości własnej konstrukcji.
W mediach społecznościowych użytkownicy zaczęli oczywiście żartować z całej sytuacji. Pojawiły się również pytania o to, jak właściwie działał system odpowiedzialny za autonomiczną jazdę i czy pojazd był wyposażony w odpowiednie czujniki oraz mechanizmy awaryjnego zatrzymania.
AI na drodze to nie zabawka
Nie wiadomo, jakie dokładnie rozwiązania zastosowano w prototypie ani co było bezpośrednią przyczyną kolizji. Sam fakt, że mamy do czynienia z amatorską konstrukcją, nie pozwala również stwierdzić, że zawiodła sztuczna inteligencja.
Nagranie pokazuje jednak problem, który będzie coraz istotniejszy. Autonomiczny samochód może świetnie działać w kontrolowanych warunkach, ale prawdziwy sprawdzian zaczyna się dopiero na drodze, gdzie pojawiają się inni kierowcy, piesi, nieprzewidywalne sytuacje i mnóstwo potencjalnych przeszkód.
W tym przypadku test zakończył się stosunkowo komicznie. Przy bardziej ruchliwej drodze taki eksperyment mógłby jednak mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.