Temat sekundników na skrzyżowaniach wraca co jakiś czas, a kierowcy niemal jednogłośnie twierdzą, że to znakomite rozwiązanie. Łatwo to zrozumieć, bo rzeczywiście poprawia komfort jazdy w miastach, a w teorii polepsza również płynność ruchu. Tyle tylko, że teoria nie zawsze przekłada się na praktykę i właśnie taki wniosek można wysunąć w tym przypadku.
Kwestię 736 liczników w Polsce badają naukowcy z Politechniki Śląskiej. Urządzenia zlokalizowano w 30 miejscowościach na 176 skrzyżowaniach. Wnioski z badania w Grudziądzu nie są zgodne z oczekiwaniami. Kierowcy chętniej przekraczają dopuszczalną prędkość i częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji właśnie na skrzyżowaniach z sekundnikami.
W innych krajach badania już dawno wykazały podobne wyniki. Niebezpieczne zachowania na skrzyżowaniach z licznikami to norma. W Stanach Zjednoczonych okazało się, że w takich miejscach częściej dochodzi do kolizji. Kierowcy analizowali sytuację na drodze na podstawie wyświetlanego czasu na sekundniku, zamiast na podstawie tego, co rzeczywiście działo się na skrzyżowanie. W wielu krajach odnotowano, że przed końcem odliczania do czerwonego światła kierowcy przyspieszali zamiast zwalniać przed skrzyżowaniem. Najgorsze jest to, że liczniki wprowadzają chaos w procesie decyzyjnym. Jeden kierowca zwalniał przed końcem zielonego światła, a inny przyspieszał.
Poza bezpieczeństwem na skrzyżowaniach, które spada po instalacji liczników, obniża się również poziom płynności ruchu. Choć w kilku krajach wyniki badań wyglądały różnie, to ogólny wniosek może być tylko jeden – brak pozytywnych efektów z montażu liczników.
Tym samym, wyjątkowo logicznie do tematu podeszły samorządy w Polsce, które wstrzymywały się przez wiele lat przed marnowaniem publicznych pieniędzy na te urządzenia. Już kilka miesięcy temu pojawiły się propozycje zdjęcia wszystkich liczników w kraju. Wielkim tego zwolennikiem jest Wiceminister Infrastruktury i Budownictwa Jerzy Szmit, który poprosił wojewodów o opinię. Ta nie jest do końca zgodna ze wszystkimi innymi, ponieważ przedstawiciele władz lokalnych twierdzą iż rzeczywiście brak tu wpływu na bezpieczeństwo, ale za to poprawa się płynność ruchu. Problem w tym, że to wyłącznie tezy bez podparcia dowodami naukowymi. Należy przy tym zauważyć, że kierowcy bardzo popierają takie rozwiązanie, a przecież też są wyborcami…
Obecnie trwają prace nad zmianami przepisów, które mają doprowadzić do zdjęcia liczników ze skrzyżowań. Wcześniej mają być prowadzone długotrwałe i z pewnością kosztowne analizy. Jednak wszystko wskazuje na to, że czas liczników nieuchronnie dobiega końca. Właśnie rozpoczęło się ostateczne odliczanie, a my i tak zapłacimy, cokolwiek się nie stanie.