Policja kupuje 600 "suszarek". Liczba nie jest przypadkowa
Policja kupuje 600 "suszarek". Liczba nie jest przypadkowa
Polska policja pochwaliła się zakupem aż 600 nowych ręcznych mierników prędkości. Wybór padł na laserowe urządzenia z ekranem i geolokalizacją. Liczba zakupionych "susarek" sugeruje, że niebawem na naszych drogach skończy się stara era.
Miernik z rejestracją obrazu (LTI 20/20 TruCam II)
Komenda Główna Policji poinformowała o realizacji programu zakupu 600 ręcznych mierników prędkości LTI 20/20 TruCam II. To laserowe urządzenie wyposażone jest w kamerę rejestrującą sytuację na drodze i ekran, na którym jest ona wyświetlana, a także system geolokalizacyjny. Dzięki temu ostatniemu automatycznie zapisywany jest nie tylko czas wykrycia wykroczenia, ale też miejsce, w którym do niego doszło.
Dystrybutor nowych mierników już dostarczył część urządzeń policji i niebawem trafią one do funkcjonariuszy w wybranych jednostkach. Łącznie policja zyska 600 urządzeń LTI 20/20 TruCam II. Choć Komenda Główna Policji nie poinformowała o tym w swoim komunikacie, to bardzo prawdopodobne, że liczba ta nie jest przypadkowa.
Jak w 2024 r. – w odpowiedzi na interpelację poselską – informowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, policja używa 630 laserowych mierników prędkości bez funkcji rejestracji obrazu i ekranu. Najczęściej są to urządzenia Ultralyte LTI 20-20, które na ciekłokrystalicznym ekranie prezentują policjanowi tylko wartość prędkości i parametr pomiaru. Takie mierniki były krytykowane przez sądy za ograniczoną dokładność pomiaru. Wiele wskazuje więc na to, że nowa partia mierników z ekranami zastąpi pozbawione go urządzenia starego typu. To ważne, bo w świetle aktualnych przepisów Ultralyte LTI 20-20 nie mogłyby już wejść do służby.
WIDEO
Pierwsza jazda: Volkswagen T-Roc drugiej generacji - lubimy to, co znamy
"Suszarki" nie spełniają wymogów, bo mogą
W przypadku urządzeń Ultralyte LTI 20-20, które w 2016 r. zastąpiły starsze mierniki radarowe, problemem okazała się rozbieżność wysokości punktu celowniczego i źródła wiązki laserowej. W efekcie w przypadku pomiarów prowadzonych z odległości kilkuset metrów może dojść do sporej rozbieżności w pionie pomiędzy pojazdem, którego prędkość została rzeczywiście zmierzona oraz tym, co policjant widział w optycznym celowniku. Innymi słowy, policjant celuje w określony samochód, ale urządzenie może zmierzyć prędkość pojazdu przed nim lub za nim.
Obecnie prawo metrologiczne mówi, że przyrząd do pomiaru prędkości w ruchu drogowym musi "(…) rejestrować zmierzoną prędkość, datę i czas dokonania pomiaru oraz obraz lub sekwencję obrazów kontrolowanego pojazdu z jego numerami rejestracyjnymi". Urządzenia Ultralyte LTI 20-20 oczywiście nie spełniają tego wymogu. Dlaczego więc policja wciąż ich używa?
Na to pytanie – zawarte w interpelacji – ministerstwo odpowiedziało w rozbrajająco szczery sposób. Jak stwierdził Czesław Mroczek z MSWiA, przepisy zaostrzające wymogi względem mierników prędkości weszły w życie w 2019 r., więc urządzenia, które już wcześniej były na wyposażeniu policji, nie muszą spełniać warunków nowego brzmienia rozporządzenia.
W 2024 r. mierniki starego typu (Ultralyte LTI 20-20) stanowiły ok. 40 proc. "suszarek" na stanie policji. Żadne z tych urządzeń nie mogłoby wejść do służby jako nowe, ponieważ nie otrzymałoby od Głównego Urzędu Miar zatwierdzenia typu. Łatwo więc powiązać liczbę 600 sztuk nowych, wyposażonych w kamerę i ekran, laserowych mierników z liczbą egzemplarzy starego typu na stanie policji. Wiele wskazuje na to, że w 2026 r. z polskich dróg znikną mierniki prędkości bez ekranu.
Tomasz Budzik
Jestem dziennikarzem od 2007 r. – początkowo w mediach lokalnych, potem w branży technologicznej, a od 2011 r. zajmuję się motoryzacją w Wirtualnej Polsce i serwisie Autokult. Moją pasją są samochody, ale chętnie podejmuję również tematy związane z przepisami i zachodzącymi w nich zmianami, a także związane z bezpieczeństwem. Poza godzinami pracy staram się możliwie często korzystać z roweru i łączyć ten sposób spędzania wolnego czasu z bezkompromisową skłonnością do czytania książek.