Modny crossover Toyoty pali tyle co nic. Teraz kosztuje mniej niż myślisz
C-HR to sprzedażowy hit japońskiego producenta. Polacy również pokochali ten model – w 2025 roku kupili ponad 14 tys. egzemplarzy, co dało mu trzecie miejsce wśród najpopularniejszych aut nad Wisłą. Co stoi za jego sukcesem?
Przede wszystkim renoma marki słynącej z wysokiej jakości i niezawodności. O tym, jak bardzo klienci ufają Toyocie, świadczy obecność aż pięciu modeli w top 10 sprzedaży na polskim rynku w minionym roku.
Crossover C-HR okazał się drugim po Corolli hitowym modelem z Japonii. Połączenie odważnej, modnej stylistyki z wyjątkowo oszczędnym i niezawodnym napędem hybrydowym zdecydowanie przykuwa uwagę klientów. Spalanie na poziomie 4,7-4,9 litra na 100 km to wynik, jakim nie może poszczycić się żaden konkurent w tej klasie.
C-HR wypada też dobrze pod kątem wyposażenia. Już w standardzie dostajemy m.in. system multimedialny Toyota Smart Connect z kolorowym ekranem dotykowym (8" HD), adaptacyjny tempomat czy obszerny pakiet asystentów wspomagających jazdę.
Warto odnotować, że choć auto nie wygląda na propozycję dla tradycjonalistów, trafia w gusta także tych, którzy cenią sobie prostotę obsługi. Jego wnętrze, choć nowoczesne, nie jest bowiem pozbawione fizycznych przycisków, które czynią obsługę łatwą i bezproblemową. Toyota po raz kolejny udowadnia, że obecność nowoczesnych multimediów nie musi oznaczać odejścia od zasad ergonomii.
By się o tym przekonać, nie trzeba wiele wydać. By wyjechać z salonu nową Toyotą C-HR z roku modelowego 2026, wystarczy 1001 zł netto miesięcznie w leasingu Kinto One lub 1231 zł brutto w przypadku klientów indywidualnych.
Dodatkowo Toyota kusi bonem o wartości 1000 zł na wybrane akcesoria i zabezpieczeniami antykradzieżowymi o wartości 2700 zł w cenie. Klienci gotówkowi mogą natomiast skorzystać z atrakcyjnych rabatów sięgających nawet 21 100 zł, dzięki którym każda z wersji napędu i wyposażenia jest wyraźnie tańsza niż mogłoby się wydawać.
Polacy wiedzą, jak dokonywać mądrych wyborów, więc nic dziwnego, że C-HR cieszy się takim wzięciem.