Miał sądowy zakaz i 4 promile. Przydzwonił w latarnię

33-letni mieszkaniec Sochaczewa mógł doprowadzić do tragedii. Grozi mu do 5 lat więzienia

pijany, kierowca, samochodu, zatrzymany, policja, polska, alkomat, alkohol, nietrzeźwy, promil, alkotest, tester, alkoholowa, policyjna, policjant, ruch drogowy, zagrożenie, trzeźwy, niebezpieczny, akcja, wypadek, sprawca, wypadku, droga, miasto, weekend, alkosensor, wypity, wino, beer, likier, piwo, warszawa, europa, stop, na gazie, drogówka, gliny, radar, radiowóz, poranek, na kacu, dmuchaj, telefon, mobilnyZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Aleksander Ruciński

W piątek, 6 lutego, w Sochaczewie doszło do groźnego zdarzenia na ulicy Fabrycznej. Mężczyzna jadący Renault uderzył w latarnię, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. O kolizji zawiadomili świadkowe.

Miejscowa policja szybko zareagowała na zgłoszenie i znalazła pojazd na miejscu kolizji. Kierowca, którego nie było w pobliżu samochodu, został odnaleziony przez funkcjonariuszy niedaleko mostu nad Pisią. Test alkomatem wykazał, że 33-latek był pod wpływem alkoholu - wydmuchał aż 4 promile.

Wóz strażacki spowodował wypadek w Wielkopolsce. Kierowca był pijany

Mężczyzna usłyszał zarzut prowadzenia auta pod wpływem alkoholu. Jak się okazało, był też objęty sądowym zakazem prowadzenia pojazdów. Teraz grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policja podkreśla, że jazda po alkoholu stanowi poważne zagrożenie na drodze, a konsekwencje takich decyzji mogą być tragiczne.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY