Wydaje się, że BMW X5 M to już samochód, który niczego nie potrzebuje. Wiadomo też jak łatwo popsuć fabryczny pakiet stylistyczny M. Manhart Performance podjęło się zadania poprawienia wyglądu i trzeba przyznać, że wyszło im to znakomicie.
Delikatnie zmodyfikowano zderzaki, dodano obudowy lusterek z włókna węglowego i z tego samego materiału wykonano dokładkę w stylu dyfuzora, a koła zmieniono na kute, czarne felgi o średnicy 23 cali. Wewnątrz pojawiły się czerwone fotele kubełkowe.
Największe, a może raczej najbardziej odczuwalne zmiany poczyniono jednak pod maską MHX5. 4,4-litrowy motor V8 dostał potężną dawkę sterydów, co w efekcie przyniosło 750 KM i 1000 Nm. Auto według tunera rozpędza się do 100 km/h w 4,2 s.
Marcin Łobodziński
Od 2010 roku dziennikarz Autokultu budował ten serwis od samego początku. Zajmuje się SEO i pisaniem poradników, zagadnieniami z branży warsztatowej, opisami aut używanych i silników, a także testami samochodów nowych. Najlepiej czuje się w tematyce off-road. Brał udział w testach nowych rozwiązań i produktów przed wprowadzeniem ich na rynek. Trzykrotnie nagrodzony w Trade Press Award za materiały poradnikowe – tekstowe i wideo – w latach 2021-2023. W swoich treściach stawia na konkrety, rzetelność i tłumaczenie motoryzacyjnych zawiłości w sposób przystępny dla przeciętnego odbiorcy. Prywatnie tworzy materiały wideo na swój kanał YouTube i doradza osobom chcącym kupić auto używane jaki model wybrać.