Porsche Mission S to supersamochód przyszłości. Nie będzie elektryczny

Porsche pokazało koncept Mission S, który zapowiada zupełnie nową rodzinę supersamochodów z centralnie umieszczonym silnikiem. Niemcy nie zdradzają szczegółowych danych technicznych, ale wiadomo, że na szczycie gamy będzie miejsce dla napędu spalinowego.

Porsche Mission SPorsche Mission S
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Aleksander Ruciński

Na 911 świat się nie kończy. Porsche udowadnia, że w dobie elektryfikacji i "grzecznej" motoryzacji wciąż jest miejsce na ekstremalne konstrukcje dla wymagających purystów.

Mission S wpisuje się w nową strategię "Sportwagenschmiede '35", w ramach której Porsche chce mocniej skoncentrować się na samochodach sportowych i najbardziej dochodowych segmentach rynku. To jednocześnie kolejny sygnał korekty wcześniejszych planów dotyczących elektryfikacji. Obok samochodów elektrycznych w gamie producenta nadal mają pojawiać się nowe modele spalinowe.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta wszechstronności

Mission S ma być czymś na kształt duchowego następcy takich legend jak 959, Carrera GT czy 918 Spyder. Zgodnie z zapowiedziami auto otrzyma centralnie umieszczony silnik, choć jego szczegółowe parametry wciąż pozostają nieznane. Cel jest jeden – jak najlepsze osiągi i radość z jazdy.

Mission S pokazuje również, jak będą wyglądały przyszłe Porsche. Za nowy kierunek stylistyczny odpowiada Tobias Sühlmann, który w 2026 r. objął stanowisko szefa Style Porsche.

Projektanci sięgnęli przy tym głęboko do historii marki. W Mission S można znaleźć nawiązania do 911, 959, 917, 928 oraz 911 GT1. Niski przód inspirowany jest tym ostatnim, linia dachu przypomina 959, natomiast okrągłe reflektory i mocno zaznaczone błotniki odwołują się do klasycznego 911.

Porsche Mission S
Porsche Mission S © Materiały prasowe

Z tyłu zastosowano rozwiązanie określane jako "car-in-car", również inspirowane GT1, oraz aktywne tylne skrzydło. Widoczne elementy układu chłodzenia mają natomiast przypominać charakterystyczny wentylator Porsche 917. Nawet obręcze nie są przypadkowe – ich wzór nawiązuje do felg znanych z 928.

Pięć zegarów zamiast wielkiego ekranu

Równie imponująco zapowiada się wnętrze. Porsche świadomie ograniczyło liczbę ekranów i postawiło na klasyczną ergonomię. Inspiracją dla konstrukcji kokpitu były m.in. modele 550 Spyder i 356.

Porsche Mission S
Porsche Mission S © Materiały prasowe

Przed kierowcą znalazło się pięć okrągłych wskaźników, z obrotomierzem umieszczonym centralnie. Porsche połączyło analogowe elementy z wyświetlaczami, a układ zegarów może zmieniać się zależnie od wybranego trybu jazdy.

W kabinie pozostawiono również fizyczne przyciski i przełączniki. Nie ma za to centralnego ekranu systemu multimedialnego ani osobnego wyświetlacza przed pasażerem. Zamiast tego Porsche zastosowało wysuwany uchwyt MagSafe. Po zamontowaniu smartfon może pełnić funkcję ekranu nawigacji i źródła pozostałych informacji.

Wciąż niewiele wiadomo

Porsche nie podało daty planowanej premiery. Mission S pozostaje na razie samochodem koncepcyjnym, który jednak wskazuje wyraźny kierunek. To sygnał, że na elektryfikacji świat się nie kończy, a w gamie marki wciąż jest miejsce na najbardziej emocjonujące modele.

  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
  • Porsche Mission S
[1/9] Porsche Mission S Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE