Policja z Middletown w stanie Indiana aresztowała Colemana Fergusona, który rzekomo jechał z prędkością ponad 160 km/h przed szkołą średnią i nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Mężczyzna miał powiedzieć mundurowym, że pracował w tej chwili dla Google i bał się zatrzymać.
Samochód, którym się poruszał, to Honda HR-V wyposażona w kilka 360-stopniowych kamer zamontowanych na wysokiej antenie na dachu pojazdu. Pościg trwał kilka kilometrów do sąsiedniego hrabstwa Madison. Policja twierdzi, że podczas ucieczki kierowca zwolnił przed czerwonym światłem, ale potem przejechał przez nie.
Po próbie zmiany kierunku podróży z powodu zamknięcia mostu stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do rzeki. Mundurowym udało się wyciągnąć kierowcę z pojazdu, po czym został przewieziony do szpitala na badania lekarskie i w końcu trafił do więzienia w hrabstwie Henry.