Test: Ferrari 308 GTS – czasem warto zmienić zasady gry
Ferrari w motoryzacji jest mniej więcej tym, czym lew w dziczy. Albo sum lub szczupak w wodzie. Są więksi i silniejsi przedstawiciele gatunku, ale to jego obecność i samo wspomnienie wywołuje poruszenie. Jest synonimem majestatu, siły i dzikości. Podobnie jest z producentem z Maranello. A lawina emocji ruszyła, gdy stanąłem z nim oko w oko. Z ferrari, nie lwem.