Donald Tusk stracił prawo jazdy. "To, że stało się to w Polsce, nie było przypadkiem"

Donald Tusk, jeden z najważniejszych polskich polityków, na trzy miesiące stracił prawo jazdy. "To, że przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h dopuścił się w Polsce, nie jest przypadkiem. U nas po prostu można więcej" - mówi Sylwester Pawłowski z projektu edukacyjnego Świadomy Kierowca.

Polityk szybko odniósł się do sprawy. Szkoda, że mało trafniePolityk szybko odniósł się do sprawy. Szkoda, że mało trafnie
Źródło zdjęć: © WOJCIECH STROZYK/REPORTER
Tomasz Budzik

Kiedy prominentny polityk łamie prawo, szybko robi się o tym głośno. Często jest to również jasny sygnał na to, że skoro osoba na ważnym stanowisku pozwala sobie na lekceważenie przepisów, sytuacja robi się tym poważniejsza. W sobotę 20 listopada w Wiśniewie w woj. mazowieckim policja zatrzymała kierowcę, który w terenie zabudowanym jechał z prędkością 107 km/h. Okazał się nim Donald Tusk.

"Jest przekroczenie przepisu drogowego, jest kara zatrzymania prawa jazdy na 3 miesiące plus 10 punktów i mandat. Adekwatna. Przyjąłem ją bez dyskusji" – napisał polityk w mediach społecznościowych.

- Jest to skandaliczna sytuacja. Jazda w obszarze zabudowanym z prędkością 107 km/h to nie jest "zagapienie się", to jest świadoma decyzja o narażaniu siebie i innych na utratę zdrowia i życia. Badania pokazują, że powyżej 80 km/h mamy praktycznie stuprocentową szansę, że w razie potrącenia zabijemy ofiarę zdarzenia. Czy karę 500 zł i zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące za taki czyn można, jak zrobił to Donald Tusk, nazwać "adekwatną"? To nie jest żadna kara, to opłata za możliwość łamania przepisów - mówi w rozmowie z Autokult.pl Sylwester Pawłowski z projektu edukacyjnego Świadomy Kierowca.

- Nie jest przypadkiem to, że polityk pozwolił sobie na takie zachowanie za kierownicą właśnie w Polsce. Mamy zbyt wysokie pobłażanie dla łamania przepisów drogowych. Zarówno społeczne, jak i w przepisach. Jeśli chodzi o to pierwsze, wynosimy je z domu. Potem przez lata to takie nasze DNA, które często nie zmienia się nawet jeśli przez lata żyjemy w innych krajach, w których co zaskakujące – potrafimy się dostosować i jeździć przepisowo. Pobłażaniem należy też nazwać niskie kary dla piratów drogowych. Nie zmieniły się one od ćwierćwiecza. To świadczy o tym, jak ten temat był dla polityków mało istotny. Teraz mamy historyczną szansę na to, żeby kary zostały wyraźnie podniesione. I mam nadzieję, że tak się stanie – dodaje Sylwester Pawłowski.

Rzeczywiście, trudno oprzeć się wrażeniu, że Donald Tusk jechał w terenie zabudowanym 107 km/h, ponieważ – jak wielu innych polskich kierowców – podświadomie jest przekonany, że "można". Policja co prawda mierzy prędkość na drogach, ale liczba funkcjonariuszy jest zbyt mała, by budować realne przekonanie o nieuchronności kary. Problemem jest również jej surowość.

W Polsce od wielu lat najwyższy mandat, jaki może nałożyć policja, wynosi 500 zł. Prawo jazdy zatrzymuje się na trzy miesiące po przekroczeniu w terenie zabudowanym prędkości o ponad 50 km/h. Tymczasem realne zagrożenie życia pieszych, o których ochronę chodzi w tej regulacji, następuje znacznie wcześniej. Może więc wcześniej powinno dochodzić do odebrania prawa jazdy?

Tak jest w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów z utratą prawa jazdy na miesiąc musi liczyć się kierowca już po przekroczeniu prędkości dozwolonej w terenie zabudowanym o 31 km/h. Na dwa miesiące traci się je za przekroczenie o ponad 50 km/h, a na trzy miesiące, jeśli prędkość jest o ponad 60 km/h wyższa od dozwolonej. Wyższe są też kary. W Niemczech Donald Tusk musiałby pogodzić się z utratą 560 euro, czyli 2,6 tys. zł.

Kwestia podniesienia kar dla kierowców jest obecnie w rękach polityków. Przypadek Donalda Tuska to jasny sygnał, że już najwyższy czas, by coś zmienić.

Wybrane dla Ciebie
Polonez ze znikomym przebiegiem na sprzedaż. Cena? Lepiej usiądź
Polonez ze znikomym przebiegiem na sprzedaż. Cena? Lepiej usiądź
Niemcy nie rezygnują z dużych diesli. Uwielbiany silnik wraca do oferty
Niemcy nie rezygnują z dużych diesli. Uwielbiany silnik wraca do oferty
Renault Espace V (2015-2023) – opinie i typowe usterki
Renault Espace V (2015-2023) – opinie i typowe usterki
Ostrzejszy bat na kierowców. Piraci stracą prawo jazdy jeszcze łatwiej niż do tej pory. Prezydent podpisał zmiany
Ostrzejszy bat na kierowców. Piraci stracą prawo jazdy jeszcze łatwiej niż do tej pory. Prezydent podpisał zmiany
Wyższy limit prędkości. Prezydent podpisał. Docenią to mieszkańcy wsi
Wyższy limit prędkości. Prezydent podpisał. Docenią to mieszkańcy wsi
Kierowcy elektryków utrzymają przywileje. Karol Nawrocki podpisał ustawę. Jest nowa data końcowa
Kierowcy elektryków utrzymają przywileje. Karol Nawrocki podpisał ustawę. Jest nowa data końcowa
Zmiany w prawie z podpisem prezydenta. 17-latkowie za kierownicą. Jakie warunki trzeba spełnić?
Zmiany w prawie z podpisem prezydenta. 17-latkowie za kierownicą. Jakie warunki trzeba spełnić?
Jedno paliwo wciąż wyraźnie droższe, ale widać światełko w tunelu. Mamy nowe prognozy
Jedno paliwo wciąż wyraźnie droższe, ale widać światełko w tunelu. Mamy nowe prognozy
Nadciągająca fala tanich części z Chin zagraża niemieckiemu przemysłowi
Nadciągająca fala tanich części z Chin zagraża niemieckiemu przemysłowi
Jest decyzja. Obowiązkowe kaski dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg z podpisem prezydenta
Jest decyzja. Obowiązkowe kaski dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg z podpisem prezydenta
Pierwsza jazda prototypem: Cupra Raval VZ - hot hatch naszych czasów
Pierwsza jazda prototypem: Cupra Raval VZ - hot hatch naszych czasów
Polacy oszaleli na punkcie SUV-ów. Te modele wybierali w październiku
Polacy oszaleli na punkcie SUV-ów. Te modele wybierali w październiku
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇