Chcą 4,5 proc. z OC na służby. Ciekawe, kto ostatecznie by zapłacił
W ciągu kilku najbliższych dni politycy Polski 2050 mają złożyć w Sejmie projekt przepisów, przewidujących oddawanie przez ubezpieczycieli 4,5 proc. wpływów z OC na potrzeby służb mundurowych. Jest też mechanizm, który ucieszy kierowców.
Polska Agencja Prasowa informuje, że zdaniem współautora projektu, posła Bartosza Romowicza, nowe przepisy przyniosłyby rocznie ok. 700 mln zł. Pieniądze te miałyby być dzielone równo pomiędzy różne formacje i wykorzystywane na budowę i remont posterunków, a w przypadku jednostek ochotniczej straży pożarnej także na zakup potrzebnego sprzętu.
Oczywiście kierowcom od razu zapala się czerwona lampka. Czy nowe przepisy nie spowodowałyby podwyżek cen polis? Politycy uspokajają, że to przewidzieli. W projekcie umieszczono zakaz podnoszenia cen polis OC ze względu na nową daninę. Oferty ubezpieczycieli mają być sprawdzane przez Komisję Nadzoru Finansowego, co ma zapewnić przestrzeganie nowych przepisów.
Cześć kierowców może oczywiście sądzić, że ubezpieczyciele tak gładko nie przejdą do porządku dziennego nad ewentualnymi stratami. Powstaje więc obawa, że będą chcieli zrekompensować sobie planowany podatek w produktach innych niż OC. Na przykład w polisach AC. Te są dobrowolne, ale coraz bardziej popularne.
Pierwszy kontakt z Toyotą RAV4 5. generacji: teraz bardziej dla Polski
Według Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego na koniec III kwartału 2025 r. na 30,6 mln polic OC przypadało 8,1 mln polic AS. Liczba tych ostatnich w ujęciu rok do roku wzrosła o 5,5 proc., podczas gdy liczba polis OC wzrosła o 4,2 proc. W razie wejścia w życie projektowanych przepisów ubezpieczyciele mogą więc spróbować pokryć straty podwyżką w coraz częściej zawieranych dobrowolnych polisach.
Jak informuje PAP, projekt nowych przepisów przewiduje też obniżkę kary za przerwę w komunikacyjnej polisie OC. W 2026 r. właściciel samochodu osobowego za brak OC może zapłacić nawet 9610 zł. W projekcie przewidziano, że właściciel pojazdu, który w ciągu ostatnich 10 lat nie miał przerwy w OC, otrzymywałby karę o 50 proc. niższą od całkowitej. Osoba, której przerwa w OC zdarzyła się raz, mogłaby liczyć na obniżenie kary o 30 proc.