Pierwsza jazda: Audi A3 czwartej generacji - warto było dłużej czekać

Do kompaktów grupy VAG w końcu dołączyła najbardziej ekskluzywna odmiana. Podobnie jak koncernowi bracia, Audi przeprowadziło prawdziwą rewolucję w nowym A3 i - w mojej opinii - wyszła ona najlepiej wśród rodzeństwa.

Nowe Audi A3 pokazało się z najlepszej strony

Nowe Audi A3 pokazało się z najlepszej strony (fot. Filip Buliński)

Audi A3 (2020) - pierwsza jazda, test

Blisko ćwierć wieku po premierze pierwszego kompaktu premium Audi wprowadza nową generację A3, którą określa jako wersję 4.0 i po raz pierwszy za jednym zamachem pokazuje zarówno 5-drzwiowego Sportbacka, jak i 4-drzwiowe Limousine. A ja miałem okazję poznać już obie wersje nieco bliżej. I muszę powiedzieć, że w pierwszym kontakcie A3 bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.

Singleframe ponad wszystko

Audi nie byłoby sobą, gdyby nowe A3 nie otrzymało jeszcze większej atrapy chłodnicy niż poprzednik. Już w podstawie ma ona strukturę plastra miodu, co nadaje sportowego sznytu. Pod grillem znajdziemy ruchome żaluzje, które w zależności od zapotrzebowania skierują chłodzący strumień powietrza na silnik lub tarcze hamulcowe.

Pierwszy raz Audi pokazało naraz sedana i sportbacka

Patrząc na nowe A3, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że mam przed sobą nieco powiększoną wersję nowego A1. Szczególnie jeśli chodzi o tylną część. Czy to źle? Bynajmniej. Niezależnie od wersji wyposażeniowej (Basic, Advanced i S-Line),wszystkie auta mają (prawie) takie same kształty zderzaków i progów. Dopiero odpowiednie detale, wykończenia, układ diod w matrycowych reflektorach i nieco większe wloty w dolnej części przedniego pasa podnoszą rangę poszczególnych odmian.

Dobrym zabiegiem ze strony stylistów z Ingolstadt było także wyszczuplenie powierzchni między nadkolami oraz wybrzuszenie błotników. Tworzy to wrażenie bardziej muskularnego i odwołującego się do topowych modeli RS designu.

Audi A3

Wszystkie zabiegi stylistyczne miały też za zadanie wypracować jak najlepszy współczynnika oporu powietrza. W sedanie wynosi on nawet Cx=0,25 (0,28 dla hatchbacka). Jest w tym również zasługa niewidocznych elementów. Podłogę A3 zabudowano panelami, dzięki czemu jest niemal płaska. Gładkie obudowy otrzymało także tylne zawieszenie, a spłaszczony został nawet końcowy tłumik.

Kilka dodatkowych centymetrów, ale i kilogramów

A3 — w zależności od wersji - przytyło ok. 30–40 kg. Hatchback zyskał 31 mm szerokości i 33 mm długości. Rozstaw osi pozostał bez zmian. W przypadku Limousine skrócono go o 1 mm, a długość wzrosła o 39 mm. Również wzwyż pojawił się dodatkowy centymetr, co miało rozwiązać problem miejsca nad głową. Niestety, siadając z tyłu, (mam ok. 186 cm) miałem co do tego wątpliwości. Bez zmian pozostała pojemność bagażnika w obu wersjach nadwoziowych.

Więcej premium w premium

W poprzedniej generacji szokowało mnie, że w podstawowej, wcale nietaniej wersji, brakowało tak oczywistych dodatków, jak chociażby wielofunkcyjnej kierownicy, którą dostaniemy "na start" w wielu niżej pozycjonowanych samochodach.

Skromne nawiązanie do lamborghini urusa znajdziemy w nawiewach przy obudowie zegarów. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele audi.

Teraz na dzień dobry otrzymujemy nie tylko przyciski na kierownicy, ale i 10,25-calowy ekran z cyfrowymi zegarami, choć możliwość wyświetlania na nich mapy nawigacji wymaga dokupienia pakietu za prawie 9 tys. zł. Wersja bazowa oferuje też tylne czujniki parkowania (w końcu!) czy system multimedialny z 10,1-calowym wyświetlaczem dotykowym.

Zobacz również: Audi S3 - wydech

Każdy egzemplarz nowego A3 jest stale połączony z internetem. Pozwoli to na zapisywanie w chmurze ustawień foteli, mediów czy klimatyzacji dla nawet 6 użytkowników. W standardzie będzie jest też system car-to-X, który znajdzie nam miejsce parkingowe, albo podpowie, z jaką prędkością jechać, żeby załapać się na zieloną falę. By przekonać się o jego przydatności, będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, chyba że akurat wybieramy się do Ingolstadt albo Düsseldorfu.

Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość domawiania poszczególnych opcji już po zakupie auta. Audi pozwali nawet na dokupienie wyświetlacza head-up, choć wymaga to zaznaczenia tzw. "pakietu przygotowującego" podczas konfiguracji auta. Niebawem do oferty dołączy kluczyk Audi connect pozwalający na obsługę auta z poziomu smartfona z Androidem.

Wnętrze inne niż wszystkie

Choć A3 stoi na szczycie kompaktowej drabinki VAG-a, nawiewami sterujemy… fizycznymi przyciskami. Ich obsługa jest znacznie łatwiejsza i przyjemniejsza, a nie absorbuje tak bardzo jak np. w Golfie czy Octavii, a przy tym wygląda elegancko. Dużym plusem jest także zamontowanie dwóch gniazd USB w schowku – jednego klasycznego, drugiego USB-C.

Wygodna i fizyczna obsługa klimatyzacji

Niestety, Audi pozbyło się pokrętła MMI, ale zwrócenie konsoli centralnej w stronę kierowcy usprawnia obsługę multimediów. Za płynność ich działania odpowiada nowy, szybszy system MIB 3. Co ważne, jest to faktycznie dostrzegalne. Z kokpitu zniknęło też fizyczne pokrętło od głośności – zastąpiono je dotykowo-przyciskowym gładzikiem, który obsługą przypomina pierwsze iPody.

Z dwóch powodów warto zwrócić uwagę na fotele. Jednym z nich jest pakiet S-Line, w którym siedzenie jest świetnie wyprofilowane i nie ściska nas od boku. Drugą kwestią jest ekologiczne podejście Audi do tapicerki. W przypadku wybory tkaniny Torsion mamy pewność, że do powstania jednego kompletu siedzeń użyto 45 butelek PET o pojemności 1,5 litra pochodzących z recyklingu.

Lepszy w prowadzeniu, niż się spodziewałem

Reflektory dodają A3-ce sportowego sznytu

Podczas pierwszych jazd mogłem sprawdzić dwa 150-konne silniki: benzynowe 35 TFSI i wysokoprężne 35 TDI. Oba świetne w swoim fachu. Diesel naturalnie wykazywał lepszą elastyczność, a do kabiny nie dobiegał jego charakterystyczny klekot, ale to benzyniak bardziej zachęcał do sportowej jazdy i pozwalał na wykorzystanie potencjału adaptacyjnego zawieszenia. Sprint do setki w obu przypadkach wynosi 8,4 s.

1,5-litrowy TFSI wyposażony jest w system mild-hybrid, który wzorowo współpracował z 7-biegowym S-Troniciem i błyskawicznie reagował na moje ruchy, np. wyłączając silnik, gdy nie wciskałem pedału przyspieszenia. Współpracuje on również z asystentem drogowym – jeśli samochód wykryje w pewnej odległości ograniczenie prędkości lub zakręt, w odpowiednim momencie podpowie, kiedy zdjąć nogę z gazu, żeby wyłączyć silnik, a jednocześnie pozwoli dotoczyć się do "przeszkody".

Zamiast dźwigni, przełącznik drive-by-wire

Według Audi układ miękkiej hybrydy jest w stanie obniżyć spalanie nawet o 0,4 litra. Trudno powiedzieć, jak jest faktycznie, ponieważ autem jeździłem kilka godzin. W mieście spalanie oscylowało w okolicy 7 l/100 km, podobnie jak w przypadku prędkości autostradowych, zaś w trasie komputer wskazywał średnie zużycie na poziomie niespełna 6 litrów. W przypadku diesla wartości były ok. 1 l/100 km mniejsze. To, ile pali w rzeczywistych warunkach, sprawdzimy, gdy auto przyjedzie do nas na dłuższy test.

Słabsze wersje A3 wyposażone są w belkę skrętną, ale od granicy 150 KM możemy z tyłu liczyć na układ wielowahaczowy, który sprawuje się bardzo dobrze. Współpraca podwozia z układem kierowniczym jest znacznie bardziej spójna niż w poprzednich modelach. Oprócz standardowego zawieszenia mamy możliwość wyboru dwóch wersji – sportowego (obniżonego o 15 mm) i adaptacyjnego (obniżonego o 10 mm).

Audi udało się uzyskać większą rozpiętość między skrajnymi ustawieniami. W trybie auto nie mogłem narzekać na komfort, mimo że jechałem na 18-calowych felgach. Z kolei w trybie dynamic amortyzatory staje się twarde jak kamień, dając w zamian doskonałe wyczucie drogi i zachęcając do harców na szykanach. Nawet brak napędu quattro nie powodował podsterowności. Sportowe wrażenie z jazdy potęguje też obniżona w porównaniu do poprzednika pozycja za kierownicą.

Zaczyna się nieźle, potem jest nieco gorzej

Jak na klasę premium przystało, nie należy spodziewać się okazji cenowej w A3. Bazowy model z 6-biegową, manualną skrzynią biegów (zaprojektowaną od nowa) i 3-cylindrowym, 110-konnym silnikiem zaczyna się od 99 700 zł i wydaje się rozsądnie wyceniony. Zalecałbym jednak decydować się co najmniej na wariant 150-konny – w przypadku jednostki benzynowej będzie to wydatek od 109 tys. zł w przypadku ręcznej skrzyni i 119 tys. zł dla S-Tronica. Z kolei diesle zaczynają się od 115 tys. zł dla wersji 116-konnej i 133 tys. zł dla mocniejszej odmiany, łączonej wyłącznie z automatem. Za sedana będziemy musieli dołożyć dodatkowe 3 tys. zł. Wkrótce do oferty dołączą także hybrydowe odmiany plug-in.

W pakiecie S-Line otrzymamy gustowne przeszycia

Testowe egzemplarze były oczywiście sowicie wyposażone i miały m.in. nagłośnienie Bang&Olufsen, pakiety stylistyczne w środku i na zewnątrz czy bogatą ofertę systemów asystujących czy dedykowany pakiet Edition One. Jednak końcowa cena ponad 210 tys. zł za nieźle wyposażonego kompakta, wydaje się już sporą sumą.

Moja opinia o nowym Audi A3

Filip Buliński

Audi A3 przeszło — podobnie jak jego koncernowi bracia — niemałą rewolucję, szczególnie na polu cyfrowym. Mimo swojej pozycji pozostał najbardziej konserwatywny, zachowując sporo fizycznej obsługi poszczególnych funkcji. Cieszy też fakt dopracowania układu kierowniczego i zawieszenia, który lepiej trafi w zróżnicowane gusta odbiorców. Choć na A3 trzeba było czekać najdłużej z kompaktowej rodziny, cierpliwość oczekujących została odpowiednio nagrodzona.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Test: Alfa Romeo Giulia po liftingu - dokładnie takich zmian było jej trzeba. Szkoda, że dopiero teraz BMW 630d GT xDrive: zagadka pochodzenia rozwiązana Test nowego Mitsubishi Outlandera 2.0 4WD CVT po 100 zmianach Test Audi A6 Allroad 50 TDI: wszechstronne auto z irytującą skazą Hyundai i30 N Project C wygląda świetnie "na papierze", ale wolałbym zwykłego i30 N Renault Megane CC Floride 1,4 TCe - pogoda na niepogodę [test autokult.pl] Tesla Model X P90D. Łatwo ją znienawidzić, jeszcze łatwiej pokochać Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Pierwsza jazda: Jeep Compass 4xe PHEV – mimo elektryfikacji, zachował terenowy charakter Audi S7 Sportback TDI to jest dokładnie to, czego oczekiwałem. Tylko ten tylny zderzak... Test: Škoda Octavia Combi RS iV - ekologiczno-sportowy kompromis nie do końca się sprawdził Land Rover Discovery Sport pozytywnie mnie zaskoczył. Nie jest jednak bez wad

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Ford Mustang Mach-E to nie tesla-killer. To auto dla tych z drugiego obozu Test: Audi V8 z 1991 r. - idealne do szybkiego transportu. Pokazuje siłę quattro Porównanie: 20-letnie Volvo V40 vs. nowe Volvo V60. Naprawdę kiedyś było lepiej? Pierwsza jazda Porsche 911 GT3: krok poza kres możliwości Test wideo: Ford Mustang Mach-E - to nie fair! Test: BMW 640i GT - najdziwniejsze, ale i najlepsze, jeśli je poznasz Test wideo: Wakacje w samochodzie - 3 sposoby, by uniknąć hotelu Test: Seat Leon 1.4 e-Hybrid (204 KM) - ta wersja przekonała mnie nie tylko ceną Test: Mitsubishi Outlander PHEV – w Tatrach odkryłem w nim sens i… geny Lancera Evo! Test: Toyota Land Cruiser - jak zabraknie pokory to napędy nie pomogą Test: Dacia Sandero TCe - stworzona pod LPG Test: Hyundai Kona FL - po liftingu wyposażenie potrafi zaskoczyć