Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium - test

Powiedzenie mówi, że jeśli coś teoretycznie jest do wszystkiego, praktycznie jest do niczego. Ford jako jeden z nielicznych złamał tę zasadę.

fot. Mariusz Zmysłowski

Ten artykuł ma 2 strony:

Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium — test

Tourneo Courier to najmniejszy członek rodziny aut użytkowych Forda. Jest on pozycjonowany poniżej Connecta i Customa. Małe rozmiary nie oznaczają mniejszych wymagań. Mały samochód użytkowy musi być niedrogi, oszczędny, a jednocześnie mimo swoich niedużych gabarytów – przestronny. Obecnie do tej listy wymagań dopisuje się jeszcze komfort i przyzwoite wykonanie. Ostatni raz coś tak uniwersalnego stworzono w roku 1891. Wtedy rozpoczęto produkcję pierwszych szwajcarskich scyzoryków, które obecnie wytwarza się pod marką Victorinox.

A jednak współczesny odbiorca, w przypadku Couriera najczęściej mały przedsiębiorca, stawia właśnie takie wymagania. W końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Z generacji na generację dostajemy od producentów coraz więcej. Więc coraz więcej później chcemy.

Tourneo Courier robi dobre wrażenie już przy pierwszym spojrzeniu. Od zewnątrz wygląda atrakcyjnie. Przednie światła mają ładny kształt, który dobrze komponuje się z szerokim grillem, charakterystycznym dla wszystkich nowych Fordów. Pudełkowaty kształt nieco uatrakcyjniono przetłoczeniami na boku nadwozia.

Ford Tourneo Connect 1,6 TDCi Titanium — test

Aut rodzinnych na rynku obecnie nie brakuje. Bez względu na definicję, jaką przyjmiemy, zawsze znajdzie się grupa samochodów, która się w niej…

Courier zaskakuje również wnętrzem. Jest ono wykonane na dobrym poziomie – elementy chociaż wykonane przede wszystkim z tworzywa sztucznego, są dobrze spasowane i ładnie zaprojektowane. Do tego na równi z dobrym wyglądem została postawiona ergonomia. Wszystko tutaj jest bajecznie proste w obsłudze – od komputera pokładowego przez radio, aż po panel klimatyzacji. Bez względu na to, z jakiego samochodu przesiadamy się do Couriera, nic nas nie zaskoczy swoim położeniem ani sposobem obsługi. Każdy przycisk jest tam, gdzie go szukamy i jest czytelnie opisany. Za ergonomię Courier ma u mnie piątkę.

Zobacz również: SsangYong XLC 1.6 Diesel AWD AT - test

Oddzielnie należy wyróżnić położenie drążka zmiany biegów. Ford umieścił go bardzo blisko kierownicy, dzięki czemu w naturalnym środowisku małych aut dostawczych, czyli w mieście, zmiana biegów nie przyprawi kierowcy o ból głowy. Nie bez znaczenia jest także świetna praca skrzyni, do której Ford już nas przyzwyczaił. Kolejne przełożenia wchodzą gładko i pewnie.

Ford poupychał do rękawów Couriera wiele asów, którymi ten użytkowy malec może sypać niemal w nieskończoność. Kolejnym z nich jest dobre wyciszenie wnętrza. W Courierze jest naprawdę cicho. Bez względu na to czy mówimy tu o słyszalnej pracy silnika, powietrzu owiewającym karoserię przy wyższych prędkościach, czy o tłumieniu zawieszenia – w każdej z tych kategorii ten Ford wypada bardzo dobrze.

Ze względu na segment, do którego należy, Courier musi być samochodem przede wszystkim użytecznym. Na nic byłoby dobre wyciszenie kabiny i niezła skrzynia biegów, gdyby Ford nie zapewniał odpowiednio dużej przestrzeni i rozwiązań ułatwiających pracę. Zanim przejdziemy do bagażnika, przyjrzyjmy się temu, co zostało oddane do dyspozycji kierowcy w kabinie. Nad przednią szybą Ford umieścił dużą i głęboką półkę, na której zmieszczą się np. dokumenty. W tunelu środkowym z kolei znalazło się miejsce na dwa duże kubki lub jedną puszkę 0,2 l. Oprócz nich znajdziemy tu także sporą kieszeń, w której można trzymać np. portfel. W drzwiach bez problemu zmieszczą się butelki 1,5 l, co nie jest tak oczywiste nawet w większych samochodach.

Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium [test]

Każdego roku na rynku pojawiają się auta, które wywracają swój segment do góry nogami. Rewolucje najczęściej przeprowadzają producenci segmentu…

Na chwilę uwagi zasługuje szczególnie użyteczne rozwiązanie zastosowane przez Forda nad konsolą środkową. To wysuwany uchwyt na smartfona, dzięki któremu telefon możemy mieć cały czas w widocznym miejscu. To pozwala na używanie mobilnego urządzenia jako nawigacji oraz ułatwia nawiązywanie połączeń. Wgłębienie przy uchwycie pozwala trzymać smartfona zarówno poziomo, jak i pionowo. Ford przemyślał też miejsce ładowania telefonu. Zaraz za uchwytem znajduje się mały schowek, w którym jest wejście 12 V i USB. Przewód do ładowania smartfona można wypuścić przez otwór przy wieczku. Dzięki temu kabel nie będzie się plątał po konsoli środowej.

Wysuwany uchwyt na smartfona - rozwiązanie genialne w swej prostocie.

Kolejne genialne w swej prostocie rozwiązanie znajdziemy w bagażniku. Standardowo mieści on 395 l. Pod sufit załadujemy w nim 708 l, a po złożeniu kanapy uzyskamy aż 1656 l. Co jest w nim genialnego? Poza bardzo prostym i niewymagającym siły systemie składania i rozkładania kanapy znajdziemy tu też nietypową półkę. Rozsądek podpowiada, by w takich pojazdach stosować zwijaną roletę, którą można łatwo zdemontować. Ford poszedł pod prąd i zastosował wielką, sztywną półkę. Co nam to daje? Kiedy podniesiemy ją pionowo na zawiasach, będziemy mogli zaprzeć ją o sufit. Tym sposobem powstaje sztywna przegroda między przedziałem bagażowym a kabiną pasażerską. Rozwiązanie proste, ale skuteczne. Jedynym jego mankamentem jest ograniczenie widoczności.

Chociaż Courier od zewnątrz jest nieduży, w środku oferuje sporo miejsca, o czym można się przekonać już zaglądając do bagażnika. Atutem tego małego Forda jest też miejsce na kanapie. Przestrzeni na nogi nie zabraknie nawet kompletowi trzech pasażerów. Trzeba jednak pamiętać, że mamy do czynienia z wąskim autem, więc w daleką podróż raczej nie zabierzemy trzech barczystych mężczyzn.

Świetna, gruba i nieduża kierownica oraz wysoko umiejscowiony drążek zmiany biegów to jedne z wielu mocnych stron wnętrza Couriera.

Pod maską mojego testowego egzemplarza pracował największy sukces Forda ostatnich lat – wielokrotnie nagradzany silnik 1,0 EcoBoost. Ten 100-konny motor to podstawowa jednostka w polskim cenniku Couriera. Poza nią Ford oferuje jeszcze 75-konnego diesla 1,5 oraz 95-konnego 1,6. Nie wykluczam, że jednostki wysokoprężne też świetnie sprawdzają się pod maską Couriera, ale według mnie 1,0 EcoBoost jest na tyle dobrym rozwiązaniem, że powinniśmy zastanowić się dwa razy, zanim wybierzemy z cennika coś innego. Dlaczego?

Po pierwsze jest to najmocniejszy silnik spośród oferowanych. Po drugie – jest najtańszy z całej trójki. Trzecia kwestia to oszczędność. Diesle według katalogu gwarantują minimalnie lepsze zużycie paliwa, ale benzynowy 1,0 już jest na tyle ekonomiczny, że przy swoich osiągach diesle nie stanowią dla niego alternatywy. Rozpędzają się do 100 km/h o 1,7 oraz 3,7 s wolniej.

Półkę łatwo zmienimy w solidną przegrodę między przedziałem pasażerskim a bagażnikiem.

Katalogowo w mieście EcoBoost potrzebuje 6,2 l benzyny na 100 km. Mnie udało się zejść jeszcze 0,1 l poniżej tego wyniku. Również w trasie w praktyce jest lepiej niż w katalogu. Teoretycznie 1,0 EcoBoost w Courierze potrzebuje 4,7 l paliwa na 100 km. W praktyce można zejść do 4,5 l/100 km bez nadzwyczajnego wysiłku.

Ford Tourneo Custom 2,2 TDCi Titanium 300L — test

Za każdym razem, kiedy tworzymy projekt większy niż zwykły test samochodu, bez względu na to, czy są to wyścigi na torze w Ułężu, czy nagrywanie…

Kolejna kwestia, w której EcoBoost ma przewagę nad pozostałymi propozycjami Forda, to prędkość, z jaką jednostka się nagrzewa. To szczególnie ważne, jeśli będziemy korzystać z Couriera w mieście. Znacząco wpływa to na przedłużenie żywotności silnika.

1,0 EcoBoost to jeden z moich ulubionych małych silników nie tylko ze względu na mały apetyt na paliwo. To także bardzo kulturalna jednostka. Pracuje cicho i równo. Do tego kiedy już słyszymy dźwięk silnika, nie jest to nieprzyjemny warkot trzycylindrowca, tylko miły pomruk.

Panel sterujący klimatyzacją w Fordzie Courierze jest bardzo intuicyjny.

Jedyną wyraźną wadą tego samochodu są proporcje jego wymiarów gabarytowych. Niestety – Courier to wąski i stosunkowo wysoki samochód. Przez to jest podatny na boczne podmuchy wiatru. Odczujemy to szczególnie na autostradach przy dużych prędkościach. Sytuację minimalnie ratuje dobre zawieszenie.

Nowy Ford Focus ST (2015) - pierwsza jazda [test]

Jesienią poprzedniego roku wybraliśmy się do Hiszpanii by przyjrzeć się odświeżonemu Fordowi Focusowi. Teraz, tydzień przed premierą nowego modelu…

Dzięki niezłemu wykonaniu i dużej przestrzeni w środku Tourneo Couriera można, podobnie jak większego Connecta w osobowej wersji, potraktować jako alternatywę dla zwykłych rodzinnych aut. Courier bez problemu zastąpi pojazd kompaktowy. Nie zapewni co prawda tak dobrych właściwości jezdnych jak np. Focus, ale zaspokoi potrzeby czteroosobowej rodziny. A gdy już wrócimy z weekendowego wypadu, od poniedziałku bez problemu zaprzęgniemy go do pracy.

Ford Tourneo Courier startuje w cenniku od 57 503 zł. Najbogatsza wersja Titanium z licznymi udogodnieniami kosztuje 9471 zł więcej. Od tego poziomu zaczyna się cennik Focusa z tym samym motorem, ale w bazowej wersji Trend.

Tourneo Courier to samochód niezwykle uniwersalny i uczciwe wyceniony. Dzięki licznym udogodnieniom i dobremu silnikowi powinien zaspokoić potrzeby nawet najbardziej wymagających osób.

PLUSY:

Oszczędny i kulturalny silnik
Przystępna cena
Liczne praktyczne rozwiązania
Ergonomia na bardzo dobrym poziomie
Niski poziom hałasu
Duża uniwersalność
Gładka praca drążka skrzyni biegów

MINUSY:

Podatność na boczny wiatr

Ogólna ocena samochodu: 9/10

Ford Tourneo Courier 1,0 EcoBoost Titanium — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Mokka 1,4 Turbo 4x4 vs. Suzuki SX4 S-cross 1,6 DDiS 4WD - test Citroën DS3 1,6 THP Dark Pink - test Smart Fortwo Edition #1 - test Ford Mondeo vs Volkswagen Passat - porównanie katalogowe - test [cz.1] Nowa Škoda Octavia Scout 2.0 TDI - test Aston Martin V8 Vantage N430 - test Elektryczny Nissan e-NV200 Combi Tekna - test Mercedes-Benz CLA 250 4Matic z pakietem AMG - test Test Mercedesa C180 Estate [wideo] Toyota Land Cruiser 150 3,0 D-4D Arctic Trucks AT35 i Toyota Hilux 3,0 D-4D Arctic Truck AT35 - test Mercedes-Benz Vito Tourer 111 CDI (2015) - test Nowy Volkswagen Scirocco 2.0 TSI DSG R-Line - test Mitsubishi Space Star 1,2 MT Intense - test Škoda Citigo Monte Carlo 1,0 MPI 75 KM - test Test Renault Twingo III 0.9 TCe [wideo] Nowa Honda CR-V (2015) 1.6 i-DTEC 160 AT9 - pierwsza jazda Nowy Ford Focus ST (2015) - pierwsza jazda [test] Nowy Volkswagen Jetta 1,4 TSI 150 KM Highline (2015) - pierwsza jazda po liftingu Ford Focus 1,5 EcoBoost Titanium vs. Seat Leon FR 1,8 TSI DSG - test Infiniti Q50 2.0 Turbo Sport AT - test Fiat 500 Sport 0.9 TwinAir 105 KM - test Citroën C4 Cactus 1.6 e-HDi ETG6 Shine - test Škoda Octavia Laurin & Klement 1,8 TSI 180 KM - test Volkswagen Beetle 2.0 TSI DSG - test

Popularne w tym tygodniu:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Cnota powściągliwości: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 z silnikiem V8 Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny