Seat León 1,4 TSI 140 KM Style – test

Seat jakiś czas temu trochę zmienił wizerunek i przy okazji zrezygnował ze znanego hasła “Auto emoción”. Czy jednak w nowym Leónie zostało coś z hiszpańskiego temperamentu?

fot. Piotr Ślusarczyk

Ten artykuł ma 2 strony:

Seat León 1,4 TSI 140 KM Style — test

“Auto emoción” Seat zamienił na mniej wyraziste “enjoyneering”. Do gamy marki dołączyły Exeo, Mii i zupełnie odmienione Toledo. Te auta do spółki z Alhambrą trudno jednak nazwać Seatami z krwi i kości. Wydaje się, że honor dawnego hiszpańskiego temperamentu ratować mogą już tylko starzejąca się Altea, Ibiza i właśnie León. Na pewno emocji nie można odmówić odmianom Cupra ostatnich dwóch aut, ale czy zwykły León również ma ten pierwiastek, dla którego klienci wybierali dotąd Seaty, a nie pierwowzory z gamy Volkswagena?

Wygląd, wnętrze

Nowy Seat León cechuje się znacznie bardziej agresywnymi liniami niż poprzednik. Rezygnacja z obłych kształtów znajdzie swoich zwolenników, ale zapewne zyska też spore grono przeciwników. Jak zawsze wygląd jest kwestią gustu, ale na pewno nie można odmówić autu zadziorności. Tył nadal jest charakterystyczny i nawiązuje do poprzednika. Przód, mimo że atrakcyjny, jest już dużo zwyklejszy. Sytuację ratują LED-owe reflektory, które nie tylko są ładne i efektowne, ale również bardzo skuteczne.

W nowym Leónie zrezygnowano z kilku smaczków, którymi charakteryzował się poprzednik. Chodzi o chowane w słupkach klamki tylnych drzwi i pióra wycieraczek zatrzymujące się w pozycji pionowej na skrajach szyby. Zastosowano za to inne godne pochwały rozwiązanie: usunięto dodatkowe małe okienko między słupkiem A a lusterkiem (przeszklenie u zbiegu słupka A niezintegrowane z drzwiami). Nie tylko ładnie to wygląda, ale również poprawia widoczność.

Zdecydowanie należy pochwalić Seata za zmiany we wnętrzu. Lepsze materiały, ładniejszy design i zwrócenie całej deski rozdzielczej w stronę kierowcy to bezapelacyjne plusy. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę lepiej wyposażone wersje z dotykowym ekranem w konsoli centralnej. A skoro o systemie multimedialnym mowa, na pochwałę zasługuje bezproblemowe działanie łączności Bluetooth oraz ogólna prostota obsługi. Ciekawy dodatek to czujnik ruchu umieszczony pod ekranem, powodujący włączenie delikatnych animacji na wyświetlaczu za każdym razem, gdy ktoś sięga do niego ręką. Mały gadżet, a cieszy.

W nowym Leónie niemal każdy znajdzie idealną dla siebie pozycję za kierownicą. Szeroki zakres regulacji fotela i kolumny kierownicy to istotne zalety. Usunięto również irytującą wadę konstrukcyjną z poprzednika, czyli delikatne przesunięcie położenia kierownicy względem fotela w lewo. W końcu jest tak, jak być powinno.

Jeśli już wytknąć jakieś minusy wnętrzu nowego Leóna, to mógłby to być niezbyt atrakcyjny wzór i kolorystyka tapicerki oraz rezygnacja z nasuwającego skojarzenia z Porsche centralnie umieszczonego obrotomierza na tablicy zegarów.

Zobacz również: Ford Focus ST 2.0 TDCI - test

Samochód dla kierowcy

Nowy Seat León to nadal propozycja dla tych, którzy na swojej liście wymagań wysoko umieszczają właściwości jezdne. Mimo że słabsze wersje silnikowe mają z tyłu oś półsztywną zamiast układu wielowahaczowego (standard we wszystkich wersjach w poprzedniku), jest naprawdę dobrze. Oczywiście samej rezygnacji z zawieszenia typu multilink w przypadku silników o mocach poniżej 180 KM nie można pochwalić, ale widać, że inżynierowie marki popracowali nad tym, aby również słabsze odmiany prowadziły się pewnie.

Brak niezależnego tylnego zawieszenia jest odczuwalny tylko na dużych poprzecznych nierównościach, na których tył potrafi podskoczyć. Dyskomfort może pojawić się również podczas dynamicznego pokonywania zakrętów, na których kierowca natrafi na dziury w nawierzchni. Wtedy przez moment tył może zacząć żyć własnym życiem. Po chwili jednak wszystko wraca do normy. Do znudzenia będę powtarzał, że szkoda, że Seat zdecydował się taką politykę w zakresie zawieszenia, choć nie można powiedzieć, że słabsze wersje auta dużo na tym straciły. A już na pewno nie jest to na tyle zauważalna różnica, abym miał ochotę wysłać decydentów z Volkswagena i Seata na wieczność klęczenia na grochu. Kilka dni wystarczy.

Do zalet nowego Leóna można zaliczyć układ kierowniczy. Jest precyzyjny i dostarcza wystarczająco dużo informacji o stanie nawierzchni. To w połączeniu z dobrze leżącą w dłoniach kierownicą sprawia, że tym autem naprawdę chce się jeździć.

Pod maską znajduje się motor 1,4 TSI w 140-konnej konfiguracji, który ma waleczną charakterystykę. Jednostka zdecydowanie lubi wyższe obroty i zachęca do agresywnej jazdy. 140 KM i 250 Nm zapewnia zadowalające osiągi, a to wszystko przy niezłym spalaniu. Oczywiście o danych z katalogu można zapomnieć, ale średnio 7,5 l/100 km podczas dynamicznej jazdy miejskiej zaliczam do naprawdę niezłych wyników.

Przy prędkości autostradowej (140 km/h) na 6. biegu obroty utrzymują się na poziomie nieco ponad 3000 obr./min przy chwilowym spalaniu w okolicach 6,5 l/100 km. Z kolei przy prędkości 120 km/h obroty spadają do 2600 obr./min. Warto wspomnieć, że 6. bieg można zapiąć już nawet od prędkości ok. 60 km/h, co zresztą często podpowiada ekologiczny pomocnik wyświetlający swoje komunikaty na ekranie komputera pokładowego. Chyba najciekawsze z nich to prośba o nieużywanie pedału gazu na postoju (dodatkowo auto ma wtedy ustawiony ogranicznik na 4000 obr./min) czy wysprzęglanie podczas hamowania poniżej 1300 obr./min. Najbardziej irytujące są natomiast notoryczne prośby o przestrzeganie zaleceń zmian biegów oraz włączenie systemu Start-Stop. Dla nieprzepadających za tym ostatnim wynalazkiem mam umiarkowanie dobrą wiadomość: co prawda system można wyłączyć, ale trzeba to robić po każdym uruchomieniu silnika.

Wyposażenie, ceny

Cennik nowego Seata Leóna rozpoczyna się od 54 800 zł (wersja 5-drzwiowa) za najuboższą odmianę Entry z 86-konnym silnikiem 1,2 TSI. To aż o 8190 zł mniej niż za podstawowego Volkswagena Golfa. Jednak motor 1,4 TSI dostępny jest dopiero od wersji wyposażenia Style i wiąże się z wydatkiem 74 700 zł (122 KM) lub 77 400 zł (140 KM). Pośrodku znajduje się odmiana Referance z silnikami o mocach od 86 do 105 KM.

Jednak poniżej poziomu wyposażenia Style w standardzie nie będzie m.in. aluminiowych felg, LED-owego oświetlenia, elektrycznych tylnych szyb, tempomatu, kierownicy z przyciskami, systemu multimedialnego z dotykowym ekranem, łączności Bluetooth, automatycznej dwustrefowej klimatyzacji, oświetlenia schowka i tylnej części kabiny pasażerskiej. Część z tych opcji można dokupić do odmiany Referance, ale niektóre są zarezerwowane wyłącznie dla bogatszych wersji.

Poza tym tylko w najwyższym poziomie wyposażenia – sportowo nacechowanej odmianie FR – dostępne są silniki 1,8 TSI (180 KM) i 2,0 TDI (184 KM), czyli jednostki napędowe występujące w tandemie z niezależnym tylnym zawieszeniem. Ich ceny z manualnymi skrzyniami biegów to odpowiednio 88 500 i 98 900 zł.

Podsumowanie

Dla kogo nie jest Seat León? Dla przedkładających komfort nad prowadzenie. Trzeba przyznać, że nie wszystkim przypadnie do gustu dość twardo zestrojone zawieszenie. To kompakt nasuwający sportowe skojarzenia, a nie każdy przecież tego oczekuje. Jednak dla tych, którzy czerpią przyjemność z dynamicznej jazdy, może to być interesująca propozycja.

PLUSY:

Właściwości jezdne
Wyciszenie wnętrza
Świetne reflektory
Dynamika
Spalanie
Przestrzeń wewnątrz

MINUSY:

Tylne wielowahaczowe zawieszenie tylko w mocniejszych odmianach
Dla niektórych może okazać się zbyt twardy
Ekologiczne przeszkadzajki na ekranie komputera

Ogólna ocena samochodu: 8/10

Seat León 1,4 TSI 140 KM Style — galeria zdjęć

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Volkswagen Golf Variant VII 2,0 TDI Highline vs. Ford Focus Kombi 1,6 EcoBoost Titanium - test Nowy Jeep Grand Cherokee SRT - test Nowa Škoda Yeti 1,6 TDI DSG 4x2 Ambition - test Honda Civic Tourer 1,8 i-VTEC [pierwsza jazda] Škoda Octavia III Combi 1,8 TSI 4x4 DSG - test Chevrolet Captiva LTZ 2,2D AWD MT - test Ford Mondeo 5D 1,6 EcoBoost Titanium - test Volkswagen Passat Variant 2,0 TDI 177 KM DSG Highline - test Renault Kangoo Energy 1,5 dCi S&S - test Toyota Yaris II vs. Toyota Yaris III - test Chevrolet Trax LTZ 1,4T 4x4 6MT - test Opel Mokka 1,7 CDTi 4x4 Cosmo - test Porsche Cayman S manual - test Citroën C4 Picasso 1,6 THP Exclusive - test Škoda Rapid Spaceback - władca przestrzeni - wideo cz.3 Fiat Panda vs. Hyundai i10 vs. Volkswagen up! - test Nowy Jeep Grand Cherokee V6 3,0 CRD - test Fiat 500L Trekking 1,6 Multijet S&S - test Nowy Nissan Note 1,2 Acenta - test Mazda 6 2,2 SkyActiv-D SkyPassion - test Škoda Rapid Spaceback 1,4 TSI DSG Style Plus - władca przestrzeni - test cz.1 Seat Ibiza Cupra - test Audi RS7 Sportback - test Toyota Land Cruiser V8 Diesel (J200) D-4D - test

Popularne w tym tygodniu:

Test: Audi RS3 Limousine (2017) – sprostać oczekiwaniom sprzed lat Test Audi TT RS - oglądając konkurencję we wstecznym lusterku Cnota powściągliwości: pierwsza jazda Astonem Martinem DB11 z silnikiem V8 Pierwsza jazda SsangYongiem Rextonem G4. Korea bardzo szybko się uczy Mercedes-Benz Klasy X - dzień drugi, ekstremalny