Zasada dwóch stopni. Dobry kierowca powinien mieć świadomość
Różnica dwóch stopni Celsjusza to w zasadzie niewiele. Chyba że chodzi o różnicę pomiędzy +1 i -1. Wówczas niewielkie wahnięcie może zadecydować o naszym być albo nie być na drodze. Dobry kierowca powinien potrafić dostrzec zagrożenie.
Nie zawsze zima to siarczysty mróz, który trzyma przez kilka tygodni. W ostatnich latach w Polsce częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której słupek termometru waha się w okolicy zera. Dla kierowców to niekorzystna sytuacja, ponieważ pomiędzy poszczególnymi dniami czy porami doby, a nawet pomiędzy poszczególnymi miejscami na drodze mogą występować drastyczne różnice w przyczepności nawierzchni.
Gdzie trzeba zachować szczególną ostrożność?
Chociaż w centrach miast drogi są zwykle dobrze odśnieżone, to na ich obrzeżach czy na drogach wiejskich sytuacja wygląda już inaczej. Wiele może zależeć od tego, czy na powierzchnię jezdni docierają promienie słoneczne, które przyspieszają roztapianie się śniegu i lodu, a następnie schnięcie asfaltu.
Słońce często ma niewiele do powiedzenia pomiędzy bardzo wysokimi budynkami czy w lasach. Tam należy więc przygotować się na śliską nawierzchnię, a co za tym idzie dłuższą drogę hamowania. Podobnie może być na drogach prowadzących przez łąki, mokradła czy w okolicach rzek lub zbiorników wodnych. Tam występuje większa wilgotność w powietrzu, przez co w razie przymrozku na drodze może pojawić się cienka warstwa lodu.
Pierwsza (prawie) jazda: Volkswagen ID. Cross Concept - wracamy do przycisków!
Na autostradach i drogach ekspresowych, szczególnie pod wiaduktami i na ostrych zakrętach, sytuacja jest podobna. Miejsca te wymagają czujności i znajomości zmiennych aspektów pogody.
Jak rozpoznawać niebezpieczne warunki na drodze?
Kluczowa wskazówka jest prosta - korzystanie z termometru samochodowego, który wskaże, kiedy zbliża się potencjalne niebezpieczeństwo. Jeśli temperatura wynosi w okolicy zera, warto być szczególnie ostrożnym. Paradoksalnie gdy jest sporo na minusie, na drogach bywa bezpieczniej, bo warunki są trudne, ale przewidywalne.
Ważne jest też, by obserwować jezdnię. Jeżeli nawierzchnia jest połyskująca, a brak jest szumu, typowego dla mokrego asfaltu, może to wskazywać na lód. Wtedy należy sprawdzić przyczepność. Na prostym odcinku, w momencie gdy nic nie jedzie bezpośrednio za nami i nie mamy zbyt wysokiej prędkości, wystarczy mocniej wcisnąć hamulec. Jeśli auto nie zacznie gwałtownie zwalniać, mamy pod sobą lód.
Warto też pamiętać, że nawet przy stałej temperaturze na minusie niektóre fragmenty drogi mogą być szczególnie śliskie. Może tak być w miejscu, gdzie kierowcy muszą hamować i przyspieszać, a więc np. przed przejściami dla pieszych czy skrzyżowaniami bez pierwszeństwa przejazdu. Warto więc zachować ostrożność i po prostu jechać wolniej.