E-Space Concept, bo o nim mowa ma odwoływać się do imponującego dziedzictwa modelu. Pierwsze Renault Espace zadebiutowało w 1984 r. i było samochodem zupełnie innym od większości ówczesnych modeli. Dzięki wysokiemu, pudełkowatemu nadwoziu oferowało ogromną jak na swoje rozmiary przestrzeń pasażerską. W środku można było przewieźć nawet siedem osób, a układ foteli był wyjątkowo elastyczny.
Tylne siedzenia można było wyjmować i przestawiać, a przednie obracać, tworząc we wnętrzu coś w rodzaju salonu. Dzisiaj podobne rozwiązania nie robią już takiego wrażenia, ale w latach 80. Espace był pod tym względem prawdziwą rewolucją.
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta Wszechstronności
Co ciekawe, początkowo klienci wcale nie byli przekonani do tego pomysłu. W pierwszym miesiącu sprzedaży we Francji Renault znalazło zaledwie dziewięciu nabywców. Z czasem sytuacja się zmieniła, a Espace pomógł spopularyzować segment dużych vanów rodzinnych w Europie.
E-Space Concept wraca do korzeni
Nowy koncept ma przypominać pierwszego Espace'a proporcjami i podejściem do przestrzeni. Renault pokazało już sylwetkę samochodu z krótkimi zwisami, dużą kabiną i dość pudełkowatym nadwoziem. Jednocześnie nie zabrakło typowych dla współczesnych konceptów elementów – są ogromne koła, podświetlane logo, kamery zamiast lusterek oraz nietypowe klamki zintegrowane z linią boczną nadwozia.
Samochód ma mierzyć 4,7 m długości, czyli mniej więcej tyle samo co obecny Espace, który z minivanami ma niewiele wspólnego, gdyż jest SUV-em. Litera "E" w nazwie E-Space Concept sugeruje napęd całkowicie elektryczny.
Renault na razie nie ujawnia parametrów technicznych ani szczegółów dotyczących wnętrza. Nie wiadomo również, czy koncept jest bezpośrednią zapowiedzią seryjnego modelu, czy jedynie demonstracją kierunku stylistycznego.
Renault chce przekonać klientów do vanów
E-Space Concept jest interesujący również dlatego, że Renault próbuje odwrócić dominujący rynkowy trend. Minivany przez lata oferowały rodzinom więcej przestrzeni i funkcjonalności niż klasyczne samochody osobowe, ale ostatecznie przegrały z SUV-ami.
Problemem nie była ich praktyczność, lecz wizerunek. SUV-y okazały się po prostu bardziej okazałe i prestiżowe. Renault najwyraźniej sprawdza, czy da się połączyć zalety vana z atrakcyjnością współczesnego samochodu elektrycznego.