Pożary aut elektrycznych w Polsce. Jest ich znacznie mniej niż myślisz

Pożary samochodów elektrycznych to niespełna 2 proc. wszystkich incydentów z udziałem aut w Polsce, jednak częstotliwość doniesień medialnych o pożarach właśnie elektryków rośnie, a zasięg tego tematu zwiększa się dzięki aktywności w portalach społecznościowych.

Pożar samochoduPożar samochodu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | emer1ca2003
Radosław Kosarzycki

Według najnowszych badań liczba pożarów samochodów elektrycznych czy hybrydowych w Polsce pozostaje bardzo niska w porównaniu z autami z napędem spalinowym. W okresie od stycznia 2025 do czerwca 2026 odnotowano jedynie 238 takich przypadków, podczas gdy spłonęło ponad 14,4 tys. pojazdów tradycyjnych. Tak wynika z danych Państwowej Straży Pożarnej analizowanych na potrzeby raportu o bezpieczeństwie aut zelektryfikowanych.

Analiza informacji przekazanych przez instytuty badawcze podkreśla, że medialność pojedynczych pożarów aut z napędem elektrycznym ma nieproporcjonalnie duży wpływ na społeczny odbiór tego zjawiska. Mówiąc inaczej, w mediach przebijają się jedynie pożary samochodów elektrycznych. Ewidentnie, pożary aut spalinowych traktujemy jako normalność. Efekt? Tylko w pierwszym półroczu 2026 liczba publikacji na temat pożarów elektryków zmalała o 13 proc. rok do roku, jednak same materiały osiągnęły łączny zasięg większy o 11 proc.

Przykładem wzmożonego zainteresowania medialnego był przypadek pożaru modelu Lucid Air w Warszawie w kwietniu 2024 r. To pojedyncze zdarzenie wygenerowało aż 192 publikacje oraz 5,4 mln kontaktów potencjalnych odbiorców. Jak zauważają eksperci, tego typu sytuacje wywołują chwilowe, lecz intensywne wzrosty popularności danej marki w wyszukiwarkach internetowych.


WIDEO
Pierwsza jazda Audi Q7 trzeciej generacji: czy warto było czekać 11 lat na następcę?

Większość przekazów dotyczących pojazdów elektrycznych (74 proc.) to relacje z konkretnych kolizji lub wypadków oraz działania służb ratowniczych. W ponad połowie artykułów już sam tytuł zawiera informację o rodzaju napędu pojazdu. Natomiast 21 proc. materiałów skupia się na zagadnieniach technicznych, starając się przybliżyć realne ryzyko związane z konkretną technologią.

Chociaż media tradycyjne i internetowe w największym stopniu kształtują percepcję społeczną, media społecznościowe, a właściwie portale algorytmiczne, stają się głównym źródłem dezinformacji. Badacze przeanalizowali ponad 650 wzmianek, z czego tylko jedna trzecia zawierała rzetelne informacje. Pozostałe wpisy często przedstawiały uogólnienia lub wręcz nieprawdziwe wiadomości. Autorzy raportu podkreślają, że dominującą emocją w sieci jest strach przed negatywnymi konsekwencjami pożaru pojazdu elektrycznego.

Specjaliści zauważają, że brakuje w przestrzeni publicznej wyczerpujących materiałów na temat kwestii prawnych i ubezpieczeniowych związanych z takimi incydentami. "To przestrzeń, którą warto wypełnić rzetelnymi danymi" – wyjaśnia Sebastian Tomaszewski, ekspert ds. analiz mediów. Jego zdaniem efektywna komunikacja powinna przede wszystkim polegać na edukacji oraz prezentowaniu faktów, które pomagają ograniczać nieuzasadnione obawy społeczne.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE