Korek gigant. Mieszkańcy załamani sytuacją

Poranne korki do pracy zna każdy zmotoryzowany mieszkaniec miasta, ale czasem potrafią one przybrać ogromne rozmiary i wydłużyć podróż nawet kilkukrotnie. Wystarczy remont, wąskie gardło i duże nowe osiedle. Właśnie na to oburzają się mieszkańcy warszawskiego Ursusa.

Korek na UrsusieKorek na Ursusie
Źródło zdjęć: © Facebook | Krzysztof Daukszewicz
Szymon Jasina

Wiele nowych osiedli ma ten sam problem - tylko kilka wąskich wyjazdów ze sporego terenu, gdzie wybudowano dużo budynków mieszkalnych. W tych newralgicznych punktach codziennie rano tworzą się korki, gdy mieszkańcy ruszają do pracy. Prawdziwa tragedia dzieje się wtedy, gdy jedna z tych ulic zostaje zamknięta z powodu remontu.

Media społecznościowe są zalewane zdjęciami korków z warszawskiego Ursusa, gdzie czasowo zamknięto część ul. Posagu 7 Panien. To główna ulica prowadząca przez osiedle i lokalna "arteria" służąca mieszkańcom do opuszczenia tej okolicy w drodze do pracy. Poranne korki na niej są dobrze znane, ale teraz stały się koszmarem. Kierowcy donoszą, że przejechanie kilkuset metrów potrafi zająć godzinę, a mylące ich oznakowanie remontu nie poprawia sytuacji.

Niestety wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy tej części Ursusa muszą uzbroić się w cierpliwość. Do sprawy odniósł się Krzysztof Daukszewicz, radny dzielnicy. Jak poinformował, mimo podjętych działań i zwrócenia się do władz miasta, nie udało mu się nic osiągnąć. Jak napisał na Facebooku: "jedynym efektem wszystkich apeli, artykułów w mediach, zapytań i interpelacji było tylko 'ciche' otwarcie Giserskiej".

Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość i wyczekiwać końca sierpnia, gdy kluczowa ulica zostanie ponownie oddana do użytku.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY